Witam Was serdecznie,
Troszkę mnie tutaj nie było. Mglista pogoda nam nie sprzyja. Patrzę przez okno i nic nie widzę, a raczej dostrzegam Drogę Mleczną, ale na polu. Lasu i miasta nie widać. Choroba wróciła do nas, pewnie przez tę mgłę nie może opuścić naszego domu. Sezon zimowych chorób mamy rozpoczęty.
Wieczorami za to można szydełkować. Pogoda jak widać ma swoje minusy i plusy.
A miałam pisać o bajkowej krainie, a tymczasem wychodzi ponura i nieprzyjazna nikomu baśń, po którą nikt nie sięgnie. Koniec smutnych min, wracamy do baśni... Miałam w planie, by namalować coś na ścianie dla dzieci. Miała to najpierw być księżniczka Zosia i pies Scooby-Doo, ale co jeśli dzieciom się znudzą te bajki? Mąż nie zamaluje ot tak pokoju, bo nam się coś odwidziało (a po drugie ludzi rysować nie umiem:). Czytaliśmy wieczorem bajki i zainteresowała nas (najpierw mnie) strona główna książki. A co by było, gdybyśmy zrobili taki rysunek wokół drzwi? I jest. Troszkę jasne wyszło, jednak farby nie takie i brak doświadczenia, ale jak na pierwszy raz...
Nie mam zdjęcia w całości, bo nic by nie było widać.
Dzieciom się podoba, to chyba najważniejsze.
A poza tym powolutku szykujemy się do świąt. Na niektórych blogach można znaleźć już inspiracje, czy ciekawe pomysły.
Jak widać na zdjęciu powyżej korzystamy z ciepłych kąpieli:)
przesyłam uściski z domowego ciepełka,
lena