Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawa książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawa książka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 lipca 2019

Wieczór z książką. Ewa Cielesz "Burza przed ciszą"

O tym, jak trudno samotnej kobiecie zawalczyć o siebie i swoje marzenia wie Juliana. „Burza przed ciszą” to dalsze losy dorosłej już kobiety, która w dalszym ciągu szuka właściwej drogi życia. Jest to trzecia i ostatnia część serii "Córka cieni".


Adam pragnie stworzyć reportaż o czasach, w których Julianie przyszło żyć, ale przede wszystkim o niej samej, o jej odwadze, dążeniu do celu, niepoddawaniu się i o wielkim trudzie, z jakim przyszło jej się zmierzyć.
Los nie jest dla niej łaskawy. Mimo to podejmuje się nauki u szeptuchy, dzięki czemu systematyzuje całą wiedzę o zielarstwie przekazaną przez jej matkę. Następnie wyjeżdża z bezpiecznej wsi, odrzuca miłość przyjaciela i w trudnych warunkach poszukuje pracy. Podejmuje także dalsze kształcenie. Niestety w życiu osobistym nie ma tyle szczęścia, co w zawodowym. Delikatnie rodzące się uczucie, szybko zostaje zduszone w zarodku. Juliana wychodzi za mąż z rozsądku. Mimo iż było to małżeństwo bez miłości, to choć na chwilę spotyka ją tu szczęście.

Celem Juliany już od najmłodszych lat było odnalezienie rodziny. Stanisław znajduje ją pierwszą. Nie wie tylko, że to jego siostrzenica. Czeka ją ból i rozczarowanie.

Pozostaje jeszcze Toffi. Pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie, znika nie wiadomo dlaczego i dopiero na końcu osiąga swój cel, który zszokował nie tylko Adama. W końcu wiadomo, o co chodziło jej od samego początku.

Podobnie jak to było we wcześniejszych częściach, przeszłość  łączy się z teraźniejszością. Z tą różnicą, że ostatnie czasy pamięta niejeden czytelnik. Historia Juliany jest niesamowita, samozaparcie Magdaleny było godne podziwu, być może to dzięki niej córka poradziła sobie w życiu, choć nie było ono usłane różami.
Szczęście jak widać nie musi mieć obok siebie żadnych przedmiotów i udogodnień. Szczęście to ludzie.

lena

piątek, 12 lipca 2019

Wieczór z książką. Ewa Cielesz "Obce matki".


O tym jak ważne są pierwsze lata życia przekonuje się Juliana. Ucieka z bieszczadzkich lasów jako kilkuletnia dziewczynka i zaczyna wszystko od nowa. Druga część serii "Córka cieni", to właśnie jej historia. 


Powieść "Obce matki" różni się od "Siedmiu szmacianych dat". Została ona podzielona na dwie części. W pierwszej Adam (to on znalazł pamiętnik w bieszczadzkiej chacie) i Toffi błądzą po całej Polsce szukając śladu Juliany. Oprócz tego młodzi próbują zrozumieć własne uczucia. Adam jest przekonany, że Toffi to miłość jego życia. 
Różnymi zbiegami okoliczności udaje im się dotrzeć w miejsca, w których przebywała dziewczynka. W najmniej oczekiwanym momencie, kiedy nie ma już nadziei na znalezienie jakiegokolwiek tropu, spotykają ponad siedemdziesięcioletnią już kobietę.

Tutaj zaczyna się druga część powieści. Adam z dziewczyną ponownie przemierzają te same miejscowości, ale już tylko oczami Juliany i jej wspomnień. W końcu czytelnik poznaje również dalszą część urwanego nagle pamiętnika.

Wyobcowana dziewczynka po drodze trafia do różnych ludzi, różnych domów. Nie w każdym jest miło przyjmowana. Wręcz przeciwnie jest szykanowana, straszona i wykorzystywana do ciężkiej pracy. Kiedy tylko udaje jej się znaleźć bratnią duszę, musi uciekać z danego miejsca. Jednakże nie poddaje się. Szuka swojego celu w życiu, momentami walczy o przetrwanie, pnie się do góry i chce odnaleźć wujka z Konstancina.

Do tego dochodzi historia lat 50. i 60.: prześladowania, aresztowania, brutalna rzeczywistość, w której dziewczyna musi się odnaleźć. Niemniej nawet wśród ludzi czuje się samotna i tęskni za rodzicami. Powieść, choć ma inny charakter niż pierwsza część, wzrusza i zadziwia zarazem.

Obce matki to wszystkie te kobiety, które choć na chwilę miały styczność z Julianą. Wbrew pozorom najlepszymi matkami okazały się te kobiety, które w oczach innych nie powinny nigdy matkami zostać. Wpłynęły one na jej osobowość, która już i tak miała silne i stabilne podłoże. Tylko dzięki wychowaniu, jakie zapewnili jej rodzice, Juliana nie dała za wygraną i nie poddała się.


lena

piątek, 21 czerwca 2019

Wieczór z książką. Ewa Cielesz "Siedem szmacianych dat".

Człowiek jest w stanie wiele poświęcić i wiele znieść w imię określonych wartości. Jest gotowy na jeszcze więcej, jeśli chodzi o prawdziwą miłość. Do tego stopnia, że wybrana droga przestaje być poświęceniem, a jedynym możliwym szczęściem.

Podczas wycieczki grupa studentów odnajduje samotną chatkę. W środku jest 7 równo ułożonych szmacianych lalek, bukiecik kwiatów i pamiętnik. Adam, wiedziony nieopanowaną ciekawością, bez skrupułów zabiera go ze sobą.

Już od pierwszych stron nie może się oderwać od historii Magdaleny. Staje się mu ona bliska. Wraz z nią przenosi się do bieszczadzkiego domku. Martwi się i przeżywa. Znajduje się w pewnego rodzaju transie.

Historia Magdaleny jest przejmująca. Dziewczyna z dobrego domu ucieka z Piotrem. Swoje miejsce znajdują w odosobnieniu, w dziczy. Zmuszeni są do prac, o których Lena nie miała wcześniej pojęcia. Stają się samowystarczalni. Trud codziennego życia nie pozwala zburzyć ich uczucia, a jeszcze bardziej je umacnia.

Magdalena musi się zmierzyć z ciężką i wymęczającą pracą, z licznymi wyrzeczeniami, bólem, cierpieniem, chorobą i utratą. Mimo to w tej starej chacie znajduje szczęście, zwłaszcza, kiedy w domu pojawia się Juliana. Jednakże skutki wojny docierają i tutaj, a bestialskie zachowania Ukraińców pozostawiają trwały ślad.

Wspaniała opowieść o uczuciu, samozaparciu i prostym szczęściu płynącym z serca. To także część historii dziejącej się na bieszczadzkich terenach i współczesne wydarzenia, które tylko pozornie wydają się być nie związane z pamiętnikiem Magdaleny.
   
lena

piątek, 14 czerwca 2019

Wieczór z książką. Katarzyna Michalak "Zagubiona"


"Zagubiona" to nie seria niefortunnych wypadków ani zrządzenie pechowego losu. To historia, w której manipulacją, kłamstwem i zniewoleniem można zniszczyć życie. Nie ma również słodkiego zakończenia. Nie wiadomo, które byłoby najlepsze dla głównej bohaterki.

Podobnie, jak było w pierwszej części pt.: „Pisarka” powieść została podzielona na historie: nie-autobiografię Ewy Kotowskiej, w której jest Weroniką Nosek; czas teraźniejszy sławnej już pisarki i jej zmagania z przeszłością oraz fragmenty pamiętnika, przemyślenia zapisane kursywą, jedynie one są w narracji pierwszoosobowej. Ewa nadal nie wyjawia, ile prawdy z jej życia jest w tej powieści.


Weronika Nosek ma 17 lat, Wiktor zostaje oskarżony o kradzież samochodu. Gdyby nie sprytne manipulacje „przyjaciela”, ich historia pewnie inaczej by się potoczyła. Dziewczyna musi teraz rozpocząć nowe życie, uwierzyła, że przegrała swoją miłość. Za wszelką cenę szuka ukojenia, bliskości i poczucia bezpieczeństwa. Czuje się samotna, zagubiona  i opuszczona. Zawsze stoi przy niej Piotr Kochanowski – lekarz weterynarii. Przez moment wydaje jej się, że mógłby być dla niej kimś bliskim.

Jedyne, czego jest pewna, to jej przyszłość zawodowa - pragnie zostać weterynarzem. Tylko dzięki własnemu uporowi rozpoczyna studia we Wrocławiu. Tutaj tylko na chwilę może zapomnieć o swoich problemach i na nowo próbuje ułożyć sobie życie. Pojawia się zdesperowany Jeremi Wiśniowski z ciekawą historią rodziny. Ona, zapatrzona w niego, pragnie tylko poczuć się bezpieczna. Jest zdolna do wielu wyrzeczeń, byle tylko poczuć spokój.  

Nie-autobiografia nie jest ciepłą i pełną optymizmu powieścią. Jest w niej wiele cierpienia, bólu i tyle niesprawiedliwości. Najważniejsze wydaje się jednak: poczucie bezpieczeństwa, wolność i wyswobodzenie.  

lena

piątek, 26 kwietnia 2019

Wieczór z książką. Katherine Arden "Niedźwiedź i słowik"


Kolorowa okładka z roślinnymi motywami przyciąga wzrok. Czerwony napis „Niedźwiedź i słowik” zaprasza do czytania. Jednakże pomiędzy obfitością barw i faktur schowane są kości, czaszki, miecz oraz wpatruje się oko.

W północnej Rusi czas odmierzany jest przez pory roku, a podczas srogiej zimy rodzina Piotra zbiera się przy piecu, gdzie z uwagą słucha słowiańskich bajek Duni o pradawnych demonach, bóstwach i zjawach. Jest w nich coś przejmującego i mrocznego.

Z jednej strony ludność wyznaje religię chrześcijańską, z drugiej ukradkiem pozostawia w kącikach domostw trochę jedzenia stworzeniom chroniącym gospodarstwa. Nikt ich jednak nie widzi. Nikt, oprócz Wasi. Dziewczynka przychodzi na świat jako ostatnie dziecko Piotra i Mariny. Matka umiera po porodzie. Od tej pory zajmuje się nią rodzeństwo i Dunia. W Wasi jest coś wyjątkowego. Dostrzega cały magiczny świat. Chłonie go wszystkimi zmysłami, jest dobra dla stworzeń, które widzi. Mówi to, co myśli. Piotr, widząc naganne zachowanie córki,  po raz drugi żeni się z Anną Iwanowną, zagorzałą chrześcijanką, która wraz z popem Konstantym pragnie wyzwolić ludność ze świata demonów i zła. Jednak nie wszystko jest takie jednobarwne jak się wydaje. Zło i dobro wzajemnie się ze sobą przeplatają.
   
Powieść ma typowe cechy baśni, przepełniona jest magią oraz istotami ze słowiańskich wierzeń. Świat rzeczywisty przeplata się z fantastycznym. Jedynie bohaterowie nie zasługują w pełni na miano dobrych lub złych. W powieści baśnie opowiadane przez Dunię nagle stają się prawdą. Pojawiają się również momenty grozy. Chwilami powieść przybiera postać horroru. Mroczny las, zamiast dawać życie, powoli go odbiera, a za drzwiami czają się martwi ludzie.

Jest to pierwsza część trylogii baśniowej, serii baśni dla dorosłych i młodzieży. Z nieukrywaną ciekawością sięgam po następną. 


lena

piątek, 19 kwietnia 2019

Wieczór z książką. Monika A. Oleksa "Tylko morze zapamięta".

Nieuporządkowana przeszłość nie pozwala istnieć w teraźniejszości i planować przyszłości. Niezamknięte sprawy duszą i nie dają się stłamsić. Można je na chwilę wyciszyć, ale one w końcu i tak dają o sobie znać.

Na wieść o chorobie matki po 12 latach Maks wraca do Polski. Jego wyjazd był swoistą ucieczką przed przeszłością, przed uczuciem, które nagle zostało zerwane. Obawia się spotkania po latach, ale okazuje się, że miłość jego życia nie żyje. Beata ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Maks na własną rękę postanawia przeprowadzić prywatne śledztwo, choć od razu jego głównym podejrzanym jest mąż zmarłej kobiety - Marcin Nawrocki.

Maks łączy czas między szpitalem, a spotkaniami z ludźmi mogącymi coś pamiętać odnośnie rzekomego samobójstwa jego byłej dziewczyny. W czasie tej drogi przypomina sobie niektóre fragmenty ich wspólnego życia. Miejsca i sytuacje, w których rodziło się ich wielkie uczucie i w którym się  zakończyło. Spośród przeprowadzanych rozmów maluje się całkiem inny obraz kobiety. Kobiety, której nie znał do tej pory i całkowicie mu obcej: alkohol, zdrady, depresja, syn to tylko niektóre aspekty z nieznanej dotąd sfery jej życia.

Maks natomiast nie potrafi się ustatkować. Wokół niego pojawiają się 3 kobiety. Każda inna, każda chciałaby obdarować go uczuciem, ale on nosi w sercu tylko jedną. Nie potrafi zaoferować żadnej tego, czego oczekują od niego.

Historia Maksa to jedna opowieść, na podstawie której wyłania się druga ważna historia dotycząca Beaty. W ten sposób czytelnik poznaje Beatę, choć jej już nie ma między bohaterami.

Powieść przeplatana jest listami Beaty adresowanymi do Maksa, w których opowiada mu o swoich problemach, a także zapewnia o miłości "do głębin Bałtyku i z powrotem". Z czasem wszystko tworzy jedną spójną całość, z której wyłania się zupełnie niespodziewany obraz. Mimo tego, że retrospekcje pojawiają się w formie wspomnień Maksa i listów od Beaty, nie tworzą one chaosu w powieści. Są niezbędnym dopełnieniem. 

Książka już od samego początku jest interesująca. Nie często się zdarza, żeby głównym bohaterem był mężczyzna. Z jednej strony szorstki i bezuczuciowy, z drugiej wrażliwy i pełen sentymentów.

Niestety, powieść kończy się w najmniej oczekiwanym momencie. Czekam na drugą część.


lena

piątek, 15 marca 2019

Wieczór z książką. Katarzyna Michalak "Pisarka"


Mijając ludzi na ulicy, czasami nie zdajemy sobie sprawy, ile w swoim życiu przeszli. Nigdy też nie powinno się oceniać ludzi po pozorach. Niejedno serce skrywa ból i cierpienie, a mimo to na twarzy maluje się uśmiech. Jak wielkim człowiekiem trzeba być, by znieść wszystkie upokorzenia, przeciwności losu, nie poddać się, wyznawać zawsze te same wartości i dążyć do określonych przed samym sobą celów? Weronika malutka ciałem, wielka duszą ma ogromne serce, wspaniałą babcię i siłę. "Pisarka" jest pierwszą częścią "Trylogii autorskiej".


książka, wieczór z książką, ciekawa książka
Ewa Kotowska jest znaną i lubianą pisarką. Swoją oazę ciszy i spokoju znajduje w odległej Australii, gdzie może oddać się pisaniu. Poproszona przez menedżera o stworzenie autobiografii, która do końca nie będzie jednak spisaniem wspomnień, zgadza się od razu.

Swojej bohaterce nadaje imię Weronika i zaczyna od okresu dzieciństwa, które jednak nie było łatwe. Weronka jest nieśmiałą dziewczynką, która w szkole poznaje równie zawstydzonego i zastraszanego Wiktora. Oboje znajdują się w trudnym położeniu. Ojciec Wiktora nie szczędzi ani jego, ani jego matki. Natomiast w domu Weroniki podkreśla się, że nie ma przemocy, tylko są kary. Wobec tego, czym jest stanie przy ścianie z podniesionymi rękami czy klękanie na grochu?

Jednak Weronice udaje się uciec nie tylko ze szkoły, ale również ze znienawidzonego domu. Czas spędzony z Bunią - babcią Stefanią, to najpiękniejszy okres dzieciństwa w życiu dziewczynki. Niestety szczęście nie trwa długo. Weronika po śmierci babci ma chwile zwątpienia. Jednak coś lub ktoś każde jej żyć i nie poddawać się.

Po powrocie do rodzinnego domu jest coraz gorzej. Niezrozumiana wyrusza w swoją wolną drogę. Choć nie jest łatwo, łączy naukę, opiekę nad zwierzętami i wolontariat w lecznicy dla zwierząt. Jej uczuciami targają silne emocje. Z zastraszanej i nieśmiałej Weroniczki przeistacza się w silną młodą kobietę, która potrafi sobie poradzić w życiu. Niestety nadal bardzo wierzy w ludzi i ufa im. Uczucie, jakim obdarzyła od najmłodszych lat Wiktora cały czas jest w niej i dojrzewa. Los splata ich, by na nowo ich rozłączyć. 

Wspomnienia Ewy Kotowskiej zostały przedzielone trzema rozdziałami, w których autorka otrząsa się ze wspomnień. Osobistego charakteru nadają również fragmenty zaznaczone kursywą, jakby to były myśli pisarki podczas odtwarzania przywołanych pamięcią wydarzeń. Mimo tego, że wiele ją to kosztuje, pragnie więcej. Musi w końcu wyrzucić z siebie cały swój ból.

Ewa nie oszczędza krwawych opisów i bestialskiego zachowania. Podejmuje trudny temat przemocy psychicznej i fizycznej.  To wszystko jest również częścią jej historii. Jednakże zaraz ukazuje się siła i determinacja z pozoru słabej dziewczynki, a także jej walka o swoją i Wiktora wolność.


lena

piątek, 8 marca 2019

Wieczór z książką. Eric-Emmanuel Schmitt "Odette i inne historie miłosne"

Kobiety silne i delikatne, kruche, waleczne zazdrosne, odważne, odrzucone... To tylko niektóre z cech, jakimi można określić płeć żeńską. Emanują one całą paletą emocji, dążąc przy tym do różnych celów. Jedno jest pewne - pragną być szczęśliwe.


Odette i inne historie miłosne jest zbiorem opowiadań, w których główną rolę gra kobieta. Każda jest inna. Jednakże łączą je 2 rzeczy: wszystkie pragną być szczęśliwe i wszystkie odczuwają lęk przed utratą miłości, przed odtrąceniem. Każda na swój sposób walczy o siebie, nie każdej się to udaje.

Wanda miłość fizyczną traktuje jako walkę o status. Jej celem od maleńkości było wyswobodzenie się z biedy. Świadoma własnego wyglądu manipuluje mężczyznami. Jedynie do pierwszej miłości ma sentyment.

Perfekcjonizm Hélène doprowadza do tego, że nie może zaznać szczęścia. Wszystko widzi w ciemnych barwach. Dopiero Antoine pokazuje jej, że szklanka zawsze jest do połowy pełna, że deszczowy dzień może być równie piękny. Kobieta przymusza się, by spoglądać na świat jego oczami. Nikt nie wie, jaka jest naprawdę.

W zaskakujący sposób udało się również pokazać miłość w oczach chorej na Alzheimera kobiety. Pamięć jest dla niej okrutna. Jedynie uczucie do męża pozostaje. Początkowo czytelnik nawet się nie domyśla (a przynajmniej ja), z kim walczy kobieta i dlaczego swojego męża oskarża o zdradę.

Jak czuje się kochanka, która zostaje sama, bo mężczyzna postanawia zostać jednak z żoną? Pragnie się pozbyć jedynej rzeczy, którą od niego dostała, a która okazuje się, że jest warta o wiele więcej niż się spodziewa. Niechcący wyświadcza młodej lokatorce wielką przysługę, myśląc o tym, że po prostu mści się za swoje niepowodzenia.

Czy można narzekać, kiedy ma się wszystko, czego potrzeba do szczęścia? Nie dla każdego szczęście określa ten sam stan, te same pragnienia i rzeczy. Jednakże miłość potrafi wszystko przezwyciężyć. O wiele więcej niż się początkowo wydaje. Szkoda, że czasami za późno.

Kolejne zaskakujące zakończenie. Puenta która wyjaśnia wszystko. Bosa księżniczka - krótki romans, który na zawsze pozostaje w pamięci mężczyzny. Kobieta, która wydaje się ideałem, której udało się zawładnąć jego sercem do tego stopnia, że chce ją odszukać po 15 latach. Pozory, które mylą.

Odette Jakkażda. Może być każdą kobietą, nie wyróżnia się z tłumu, ale ma swoje pragnienia i marzenia. Potrafi zrezygnować ze szczęścia dla innych. Kocha bezgranicznie.

I dlaczego książka z przepisami kulinarnymi może okazać się najpiękniejszą książką świata? Od czego zależy jej wartość i dlaczego własnie najmniej inteligentnej osobie Lilly udało się złapać najważniejszą wartość przekazywanych słów?

Każda inna, każda ma swoją historię i drogę do szczęścia.


lena

piątek, 22 lutego 2019

Wieczór z książką. Ewa Cielesz "Ćma"


Poszukiwanie własnej drogi bywa niekiedy długotrwałym przedsięwzięciem. Zwłaszcza, jeżeli rozpoczęło się ją jako siedemnastoletnia dziewczyna, która oczekuje swojego pierwszego dziecka i jest zupełnie sama.


ciekawa książka
Kiedy mama dowiaduje się o ciąży Anity, dziewczyna musi się wyprowadzić z domu. Postanawia wyjechać do Wrocławia, do siostry matki – Rozalii. Ciotka nie przyjmuje jej co prawda z otwartymi ramionami, ale od tej pory staje się jedyną jej najbliższą osobą. Rozalia pragnie godnego życia dla swojej podopiecznej i wydaje jej się, że pedantyczny syn niedoszłej jej miłości jest idealnym kandydatem. Ma wszystko, o czym marzą według niej kobiety: status, pieniądze, dom. Okazuje się, że pozory mylą. Nie tylko, jeśli chodzi o Aleksandra. Przypadkowo poznani Florka, Krzywy i ich przyjaciele są autentyczni i wiedzą czego chcą. Pojawia się również tajemniczy Wilk, który wzbudza w dziewczynie mieszane uczucia, jednocześnie ją odpycha i przyciąga.
Wędrówka życia Anity jest bardzo skomplikowana i długa. Niedojrzałą i nieprzygotowaną do dorosłego życia kształtują napotkani ludzie. Mimo oschłych relacji łączących ją z ciotką Rozalią, dostaje od niej wiele ciepła. Chwilowy pobyt u Aleksandra uzmysławia jej, czym jest luksus i jak mogłaby żyć, gdyby tylko za niego wyszła.
Praca w domu pomocy społecznej, który został wybudowany w miejscu domu jej babci Anastazji uczy ją pokory, cierpliwości, ale też miłości wobec starszych osób. Ona jako jedna z nielicznych pracownic potrafi nawiązać z nimi kontakt. Znajomość z Michałem daje jej wiele pozytywnych emocji, ale również uzmysławia trud  jego życia.
Zawsze o krok za nią jest Regina, jej siostra, by w najcięższym momencie uderzyć i zranić. Jest jak wampir energetyczny, który wysysa resztki pozytywnej energii, jak ćma, która z drugiej strony, gdy tylko zbyt zbliży się do ognia, może spłonąć w swojej zuchwałości i pysze. 
W końcu pojawia się światełko w tunelu. Anita znajduje list ukryty w wózku od je dawnej podopiecznej z ośrodka Oksany. Wyjeżdża do dworku, gdzie poznaje niewidomego Michała.
Wydarzenia z powieści przeplatane są wydarzeniami historycznymi tego okresu. Charakterystyczne kolejki po towar, którego cały czas brakuje, rodząca się Solidarność, zamieszki w Gdyni, wprowadzenie stanu wojennego.

Powieść jest niedokończoną retrospekcją. Historia opisana słowami autorki wzbudza emocje. Nawet pojawiająca się tylko w oczach Soni dziewczynka staje się upersonifikowanym stworzeniem. Przede wszystkim jest to historia młodej kobiety, doświadczającej wielu upokorzeń, szukającej swojego miejsca na ziemi w trudnych czasach z bliskimi jej sercu ludźmi, ale także z rodziną, która czyha tylko na jej potknięcie.

lena

piątek, 15 lutego 2019

Wieczór z książką. Jojo Moyes "Ostatni list od kochanka"

Dziś wzruszająca i pełna emocji powieść, o której krótko wspominałam wczoraj.

Młoda dziennikarka przypadkowo znajduje w archiwum redakcji list pochodzący z lat 60. Ellie jest bardzo przejęta treścią listu. Sama uwikłana jest w romans z żonatym mężczyzną i pragnie takiej miłości, jaka była między adresatką listów a ich autorem. Dlatego ma nadzieję, że historia z zakochanym dziennikarzem i zamężną kobietą ma szczęśliwe zakończenie. Wierzy, że takie opowieści, w których jest prawdziwe uczucie, nie mogą się zakończyć rozstaniem. 

W powieści przeplatają się dwie historie osadzone w różnym przedziale czasowym. W każdej z nich bohaterowie walczą o szczęście. 

Ellie wydaje się, że tym szczęściem jest związek z żonatym mężczyzną. 
Jennifer szczęścia nie zaznaje w domu bogatego przedsiębiorcy. Dziennikarz, który po raz pierwszy czuje, czym jest miłość, potrafi poruszyć serce młodej żony bogatego przedsiębiorcy.

Gdy wszystko zaczyna się układać, Jennifer traci pamięć w wypadku samochodowym, o którym nikt nie chce mówić. Czuje, że nie jest sobą i czegoś jej brakuje. Przepełnia ją samotność za czymś nieznanym. Wydaje jej się, że tkwi w innym, obcym jej życiu. Dzięki listom odnajdywanym w różnych zakamarkach domu, udaje jej się dojść do prawdy. Popełnia przy tym błędy, ale dzięki tym urywkom spisywanym na kartkach wie, że odnajdzie w końcu siebie.

Anthony - dziennikarz i nadawca listów zmienia się dzięki miłości do Jennifer. Ona ma wpływ na jego myśli, zachowanie i dalszą pracę. Być może kobieta nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Początkowo wygląda, jakby to ona miała ochotę na zabawę, delikatny flirt. Jennifer nie ma tyle odwagi w sobie, by zostawić męża. Sama uważa, że jest stworzona do tego, by być tylko żoną. Laurence dał jej wszystko, spełniał jej zachcianki. Miała go tylko kochać i pięknie wyglądać.

Każdy rozdział poprzedzony jest listem, sms-em, wiadomością e-mail od osoby, która w danym momencie kocha, nienawidzi bądź informuje o rozstaniu poprzez krótką wiadomość tekstową.

Jak za pomocą słów wyrazić uczucie? Anthonemu się to udało. Ellie, młoda dziennikarka bardzo dokładnie analizowała i interpretowała krótkie wypowiedzi kochanka, w których szukała ciepłego uczucia.

Powieść trzyma w napięciu do ostatniej chwili. Jest przepełniona paletą emocji – od smutku, złości, frustracji, żalu, po radość i wzruszenie. Było coś w opowieści Jennifer oraz w listach od Anthonego, co przykuwa uwagę i każe czytać dalej. Podobnie jak czuła to Ellie, która dzięki listom nie tylko poznała niezwykłą historię i ich autorów, ale również inaczej zaczęła postrzegać własne życie i rozpoczęła nowy rozdział.

lena

czwartek, 14 lutego 2019

Zakochaj się w książce


Walentynkowy dzień jak co dzień, do tego szaro i ponuro. A wśród tej szarości wyłaniają się charakterystyczne czerwone odcienie czy to serduszek, czy też kwiatów. W piekarni ciasta o wiadomym kształcie i w wiadomym kolorze. Jest z czego wybierać. Ma być romantycznie. A ja lubię, kiedy jest zwyczajnie, nie na wyrost.



Uważam, że mamy cały rok na celebrację uczuć. Miłość to nie tylko para zakochanych. To wielkie uczucie skierowane także do dzieci, rodziców, przyjaciół, a nawet do samej siebie. W tym dniu nikt nie musi czuć się gorzej. Miłość to również nie tylko kwiaty i serduszka, to także gesty i słowa wypowiadane codziennie.

To, że nieszczególnie świętuję ten dzień, nie oznacza również, że od czasu do czasu nie lubię sobie poczytać pięknych historii miłosnych, takich, które nie powinny zdarzyć się w życiu codziennym.

Wczoraj patrzyłam na swoją małą biblioteczkę. Znalazłam te powieści, które dla mnie są właśnie romantyczne, piękne, pełne emocji i wzruszeń. Być może z czasem odrzucę niektóre z nich, bo stwierdzę, że są banalne, być może dodam. Nie wiem.

książki, ciekawa książka, romantyczne książki, książki na walentynki


Ostatnią książką, którą niedawno dołożyłam do mojej kolekcji jest powieść Magdaleny Witkiewicz „Czereśnie  zawsze muszą być dwie”. Jest to opowieść o młodej dziewczynie, która po wielkim zawodzie miłosnym trafia do opuszczonego dworku. Jego historia kryje w sobie wiele tajemnic. Na miejscu Zosia poznaje sympatycznego Szymona, który również cierpi i ukrywa swoją historię życia. Na tę chwilę to chyba najbardziej pełna emocji powieść, klimatyczna i ciepła,  do tego połączona z pewnym tragicznym zdarzeniem z dawnych lat.

Dodałabym jeszcze trzecią część serii „Poczekajka” pt. ”Zmyślona” oraz powieść Jojo Moyes „Ostatni list od kochanka”, którą miałam wypożyczoną z biblioteki (dlatego nie ma jej na zdjęciu). To historia, która dzieje się na dwóch płaszczyznach. Młoda zagubiona dziennikarka próbuje odnaleźć adresatkę listów sprzed 60-ciu lat, w których kryje się pełna wzruszeń historia. Ellie jest przejęta wyznaniem uczuć, sama uwikłana jest w romans z żonatym mężczyzną i pragnie takiej miłości, która łączy adresatkę listów z ich autorem. Dlatego wierzy w szczęśliwe zakończenie ich historii oraz w to, że prawdziwe uczucia nie mogą skończyć się rozstaniem. Sposób narracji oraz finał budzą wiele emocji.

I na koniec to, co mimo wszystko rozczuliło mnie najbardziej – sentencje Kubusia Puchatka, które można było znaleźć w bibliotece w książkach wypożyczanych przez dzieci właśnie z okazji Walentynek.

książki, ciekawa książka, romantyczne książki, książki na walentynki, cytat kubusia puchatka


lena   

piątek, 8 lutego 2019

Wieczór z książką. "Napój miłosny"

Silne uczucie, namiętność, cielesność, a następnie rozstanie. Chwila zastanowienia się nad uczuciami, nad miłością oraz specyfiką napoju miłosnego, który w dzisiejszym świecie najprawdopodobniej nie istnieje, jak przypuszczają bohaterowie.

„Napój miłosny” to powieść epistolarna. Historia między dwojgiem ludzi, których po rozstaniu dzieli ocean. Jednakże do końca nie mogą o sobie zapomnieć. On pragnie przyjaźni. Zaczynają rozmyślać nad sensem miłości, nad samym uczuciem.

Adamowi – psychoanalitykowi pracującemu w Paryżu, wydaje, że Luiza cierpi. Tymczasem jego krótkie i pełne niepokoju listy świadczą o jego smutku. Luiza zgadza się na zawarcie przyjaźni, jednocześnie chce rozpatrywać istotę miłości. Zauważa w jego listach to, czego nie było, kiedy była blisko. 

Poddając analizie eliksir miłosny, Adam sam próbuje dowieść jego istnienia. Wzbudza uczucie kobiety, pozwala mu się rozwijać, sam zaczyna się angażować, uważając to za przejaw przeznaczenia. 

Luiza pozwala, by za nią zatęsknił. Między wierszami wplata wspomnienia ich pierwszego spotkania, uczucia, które nimi wtedy zawładnęło. Otula go też swoimi perfumami. 

Językowy minimalizm oraz maksymalna treść ukryta w listach to swoista gra uczuć, próba nadania definicji miłości oraz dowód na istnienie napoju miłosnego, który zaburza koncepcję wszystkiego.




lena

piątek, 1 lutego 2019

Wieczór z książką. Anna Karpińska "Zostań ze mną".

„Zostań ze mną” to druga część serii „Księgarnia pod Flisakiem”. 



Podobnie jak to było wcześniej, bohaterki opowiadają o swoim życiu z własnej perspektywy. Tym razem siłą rzeczy niektóre historie się powielają, ponieważ kobiety więcej czasu spędzają ze sobą. Dagmara daje swojej mamie i sobie szansę na odratowanie zerwanej więzi. Pierwsze rozdziały to wspomnienia z części „Odnajdę Cię”. Niektóre dialogi są w całości powtórzone, ale ostatecznie nie zaburzają koncepcji powieści. Ich powielanie nie "kuje" w oczy. Nie oddają jednak tego, co działo się w pierwszej części. Za to powielanie dialogów z relacji Dagmary do relacji Bożeny wydaje się być zbyteczne. 


Pojawia się również trzeci głos, choć nie tak często jak pozostałe – Zosia, córka Dagmary nieoczekiwanie wraca z Anglii i postanawia zająć się chorą babcią. Weryfikuje swoje plany i ostatecznie zostaje w Polsce. Martwi ją jedynie fakt, że list, który miała zostawić ukochanemu Kamilowi, znalazł się w jej torbie. Córka Dagmary przechodzi pozytywną zmianę. Opiekuje się chorą babcią, poznaje historię jej życia, staje się odpowiedzialna, pomaga też w księgarni.


Relacje, które Bożena próbuje odbudować z rodzoną córką nie podobają się Tani – jej przybranej córce. Tatiana wcale tego nie kryje, zarzuca matce obojętność, potrafi być opryskliwa nawet w trudnych dla Bożeny chwilach. Zarzuca Dagmarze, że odnalazła matkę tylko ze względu na spadek. Tania do końca wykorzystuje swoich przybranych rodziców. Jednakże w Bożenie coś się zmienia, dostrzega, że to nie miłość kieruje Tatianą, a chęć zysku i brak odpowiedzialności. Zdaje sobie sprawę, że częściowo ona i Artur są za to odpowiedzialni.


Dagmara próbuje poukładać sobie życie i relacje z najbliższymi. W wyniku kłopotów z nowym właścicielem kamienicy jest jednego pewna – że nie odda księgarni. 



Życie każdego z bohaterów się komplikuje, wychodzą na jaw tajemnice, które rzutują na dalsze relacje. Niektórym nie jest dane na tym etapie, by się poprawić, czy nawet okazać skruchę. Inni pogodzeni z losem, wspólnie z bliskimi budują swój świat.



Zakończenie jest ogromnym zaskoczeniem. Najpierw romantyczny wyjazd do Paryża, niczym z bajki, trochę nawet słodki, po czym gorzki smak tragedii. Jednak Dagmara nie poddaje się, o czym dowiedzieć się można w epilogu – z relacji Bożeny 7 miesięcy po zdarzeniach. Bożena odnajduje spokój i szczęście, którego pragnęła zaznać nie tylko jako jedna z bohaterek swoich powieści. 



„Zostań ze mną” to wołanie Bożeny do córki Dagmary, ale nie tylko. To też prośba do chorej matki. Pragnienie Dagmary, by Adam został z nią, zwłaszcza po wydarzeniach w Paryżu. Wołanie do Zosi, by została w Polsce, do jej chłopaka Kamila, by w końcu wrócił z Anglii i był z Zosią, a Jaś z babcią… By w trudnych ale i tych radosnych momentach, ktoś bliski zawsze był obok. 


Druga część do tego stopnia mnie wciągnęła, że jestem ciekawa, jak potoczyłyby się dalsze losy bohaterów.


lena

piątek, 25 stycznia 2019

Wieczór z książką. Anna Karpińska "Odnajdę Cię".

Przeszłość, zwłaszcza ta, której tajemnice nie ujrzały światła dziennego, której sprawy nie zostały rozwiązane, daje o sobie znać na każdym kroku. Wyrzuty sumienia nie pozwalają zapomnieć o traumatycznych przeżyciach. Rzutują na dalszą przyszłość, na całe życie.

Bożena Zawistowska dowiaduje się o chorobie. Stan jej zdrowia zmusza ją do tego, by w końcu rozliczyć się z przeszłością i odnaleźć swoją biologiczną córkę. 

ciekawa książka
Bożena jest pisarką, której życie nie szczędzi. Najpierw za namową rodziców jako nastolatka oddaje dziecko do adopcji. Potem traci kolejne ciąże, które za każdym razem przypominają jej o pokucie, jaką musi odbyć za porzucone dziecko. Następnie spotyka się z trudem wychowania i niewdzięcznością ze strony adoptowanych córek. Uczucie, którym Bożena z mężem próbowali obdarzyć małe dziewczynki, niszczy ich związek. W ostateczności zostaje sama, z dość dziwną i nietypową relacją łączącą ją z młodszą z adoptowanych sióstr. Oddaje się pisaniu, w dalszym ciągu jednak pomaga swojej adoptowanej córce, licząc się powoli z tym, że przychodzi do niej tylko ze względów finansowych. Jedynym prawdziwą miłością Bożena darzy swojego przyszywanego wnuka i to z wzajemnością. 

Dagmara to rozwiedziona matka dwójki dzieci: zbuntowanej nastolatki i małego przedszkolaka. Nie może znaleźć miejsca we Wrocławiu, dlatego kiedy w spadku po mamie otrzymuje Księgarnię pod Flisakiem, postanawia przeprowadzić się do rodzinnego Torunia. Wraz ze spadkiem dostaje również list, w którym mama wyjaśnia jej, że została adoptowana. Całe życie czuła się mniej kochana i miała ku temu podstawy. Mama wyznaje jej w liście, że odkąd urodziła córkę, przestała darzyć ją tak gorącym uczuciem jak wcześniej. Córka Dagmary nie szczędzi jej problemów i rzuca szkołę oraz wyjeżdża do Anglii ze swoim chłopakiem.

Dagmara walczy o rodzinę, o swoje uczucia oraz o księgarnię. Ma w Toruniu przyjaciół, na których może polegać. A przede wszystkim nie poddaje się i chce odnaleźć swoją biologiczną matkę, by spojrzeć jej w oczy i zapytać, dlaczego została porzucona.

Powieść została podzielona na dwie części zatytułowane: „Bożena” oraz „Dagmara”. Rozdziały ich historii się przeplatają, tak by na końcu zeszły się w momencie, w którym bohaterki się spotykają. 
To dwie historie o poszukiwaniu siebie, swojego miejsca na ziemi i o rozgrzeszaniu się z przeszłością.



lena

piątek, 18 stycznia 2019

Wieczór z książką. Emily Giffin "Wszystko, czego pragnęliśmy".

Pragnienia są wpisane w ludzkie istnienie i zależne są od priorytetów, którymi człowiek się kieruje. 

Dla Niny Bowning jest to dobro jej syna i stworzenie przytulnego, a przede wszystkim bezpiecznego domu. Nina nigdy nie wyjawiła nikomu swojego sekretu z przeszłości. Zakochana w Kirku, pozwoliła kierować mu jej własnym życiem. Wiedziała też, że zawsze będzie odstawać od elitarnej grupy, w której obracał się jej mąż, ponieważ nie wywodziła się z zamożnej rodziny. Kłamstwo Fincha – jej syna oraz wszystkie konsekwencje jego zachowań powoli otwierają jej oczy na rzeczywistość. 


Dla Toma Volpe’a jest to również dobro, ale jego córki. Pragnie wpoić jej wartości, którymi sam się kieruje. Odrzucony przez żonę, która jednocześnie zostawiła także córkę, również próbuje stworzyć rodzinny dom. Doświadczony przez życie staje się samotnikiem. 


Lyla to mądra i inteligentna dziewczyna. Dzięki stypendium naukowym uczy się w prywatnej szkole Windsor. Zna swoje możliwości, wie również, że nigdy nie będzie należała do grupy dzieciaków z zamożnych rodzin. Mimo to jej pragnieniem jest bliższa znajomość Finchem, który podoba jej się od samego początku. Dziewczyna, mimo obaw ojca, potrafi zawalczyć o siebie, nie krzywdząc przy tym innych. Udowadnia tym sobie i jemu, że nie zboczy z raz obranej drogi. 

Finch jest jedynym synem Niny i Kirka. Choć Ninie wydaje się, że wpaja mu właściwe wartości, to pieniądz i zachowanie ojca burzy jej koncepcję. Finch od samego początku ma to, co chce. Każda zachcianka jest spełniania, bez względu na cenę. Nina myślała, że wychowała wrażliwego człowieka. Nie wiedziała, jak bardzo się pomyliła. Jednakże nie kryje swojego syna, nie próbuje zatuszować jego postępków, tylko dąży do prawdy. Wbrew pozorom staje po stronie Lyli. 
Powieść została opowiedziana trzema głosami. Czytelnik poznaje świat widziany oczami Niny, Toma oraz Lyli. Można w ten sposób dotrzeć do ich myśli i spostrzeżeń. Wydarzenia w spójny sposób przechodzą między jedną postacią a następną. 

Historia o sile hejtu i zdjęć robionych telefonem, a następnie rozpowszechnianych. A także o poszukiwaniu siebie i własnej drogi życiowej. O tym, jak bogactwo potrafi zniszczyć człowieka. O błędach młodości.



lena

piątek, 11 stycznia 2019

Wieczór z książką. Vera Buck "Runa".


To, co szokujące w tej powieści, działo się naprawdę. W klinice Salpêtrière w Paryżu przeprowadzano eksperymenty na histeryczkach. Doktor Charcot dbał o to, by jego pokazy ściągały jak najliczniejszą grupę widowni. Jori był wpatrzony w jego poczynania, do momentu, w którym młody student medycyny zdecydował się przeprowadzić operację mózgu. 

Powieść składa się z kilkuk historii. 


Jest młody lekarz – Jori, a właściwie Johann Richard Hell, który zdecydował się na medycynę ze względu na chorą dziewczynę. Z tego samego powodu też chce przeprowadzić operację dziewczynki. Dzięki niej ma w końcu otrzymać dyplom. Jednak im bliżej zabiegu, tym więcej drastycznych decyzji musi podjąć. Zdaje sobie sprawę, że dla większości lekarzy kobiety są tylko materiałem badawczym, doświadczeniem. Runa – dziewczynka, na której ma być przeprowadzona operacja staje się mu bliska, choć nie można się z nią w żaden sposób porozumieć. 



Drugim bohaterem jest Lecoq – były policjant, któremu wydaje się, że jest przestępcą. To on dostrzega Joriego na dworcu i od razu przeczuwa jego złe intencje. Jego dedukcja doprowadza go do miejsc zbrodni oraz pozwala na połączenie faktów.



Runa – dziewczynka, która trafia do szpitala. Najmroczniejsza postać w książce. Jej wygląd przeraża nawet pielęgniarki i lekarzy. Wszyscy się jej boją. Diagnozują u niej histerię, posądzają ją nawet o opętanie. Do tego jest odporna na działanie drastycznych metod leczniczych. Nikt nie podejrzewa, ile już doświadczyła w swoim młodym życiu. Dopiero Jori odkrywa tę tajemnicę. 

Oraz autor Maxime występujący w pierwszoosobowej narracji, któremu udaje się spisać opowieść. Jego historia splata się z wydarzeniami 1884 roku. Pozwala sobie na więcej przemyśleń oraz osobistych wędrówek. 

„Runa” to brutalny świat medycyny, dla którego nie liczą się osoby, lecz sam cel – nauka, doświadczenia i sława. Ten, który się waha, jak w przypadku Joriego, zostaje winnym. Do tego kryminalna zagadka połączona z mrocznymi tajemnicami. Powieść przykuwa uwagę. Drastyczne wizje nie dają o sobie zapomnieć. A Runa gdzieś tam istnieje w umysłach ludzi, którym udało się ją spotkać. Nadal nikt nie wie, co się z nią stało.


lena



piątek, 4 stycznia 2019

Wieczór z książką. Hubert Fryc "Szeptać".

„Dom to klucz” – do wszystkiego: szczęścia, szacunku do drugiej osoby, miłości, do przeszłości. Domu nie tworzą ściany lecz ludzie i ich historie. Michał to wie, jednakże nie może pokochać swojego nowoczesnego mieszkania na XI piętrze. Jest szczęśliwy, niczego mu nie brakuje, a mimo to czuje, że to nie jest jego miejsce na ziemi. Dla niego dom to jeszcze przodkowie, którzy przyczynili się do historii rodu. Tego nie można znaleźć w nowoczesnym mieszkaniu. Wydaje się mu ono puste.

Po śmierci dziadków Michał próbuje uprzątnąć rzeczy z ich starego, drewnianego domu. Na strychu znajduje swojego walkmana z kasetami, który zaginął na wakacjach. Myślami wraca do tamtych chwil. Powoli odsłuchuje każde opowiadanie. Dziadek Franciszek chciał mu w ten sposób opowiedzieć historię rodu i wytłumaczyć, czym jest dom.

Z opowieści dziadka Michał dowiaduje się, tajemniczym zaginięciu pradziadka Mateusza oraz o życiu pradziadka Kazika, który celebrował każdą chwilę i swoje życie traktował jak cud. Inaczej patrzył na dzień powszedni, choć pewnie przeżywał go jak każdy. Wszystko to owiane tajemnicą, nutką magii oraz baśniowości. 

Tytułowa czynność „szeptać” ma ogromną siłę. W ten sposób od pokoleń w domu Franciszka przekazywane są informacje i sekrety. Dla małego chłopca są ich wspólną tajemnicą. Dla dziadka miały uzdrawiającą moc. Ciepłe słowa, pełne dobrych emocji, kierowane były tylko do jednej osoby, tylko jej były ofiarowane. 
Michał przypomina sobie, że to na tamtych pamiętnych wakacjach po raz pierwszy zobaczył Zosię, a teraz one jest jego żoną i spodziewa się ich pierwszego dziecka.

Ostatnią kasetę znajduje w środku nocy. Miotany lękiem, przyjeżdża do starego domu. Wydaje mu się, że słyszy kroki na strychu i znajduje kasetę. Tym razem z nagraniem babci. Z wyjaśnieniami i podziękowaniem za nowe życie. Jedynie charakterystyczne „bum-bum” pod ziemią zostaje w sferze niewyjaśnionej, ponieważ słyszy je młodsza o 2 pokolenia Łucja.

W powieści zawarte są 3 historie: opowieści dziadka z wątkami fikcyjnymi, które miały początkowo na celu ubarwić pobyt wnuka na wakacjach; małego Michała, który poznaje życie na wsi oraz dorosłego Michała, który szuka własnego miejsca na ziemi. Jest to sentymentalna podróż o poszukiwaniu oraz o znaczeniu więzi rodzinnych.


lena

sobota, 6 stycznia 2018

Wieczór z książką "Chłopiec ze śniegu"


Świat baśni potrafi być piękny, czarujący i przyciągający uwagę dzieci. Działa na ich wyobraźnię i rozbudza chęć poznawania. Baśnie posiadają jeszcze większą moc, kiedy to czyta je ukochana osoba, do której w razie czyhających na stronach niebezpieczeństw, można się w każdym momencie przytulić i poczuć bezpiecznie. Jednakże świat w nich przedstawiony nie może zastąpić tego rzeczywistego, o czym zapomniał Daniel, a także jego matka Annabel.

Oboje żyją w trudnych czasach. Jest rok 1944. Ojciec jak i pozostali młodzi mężczyźni zostali wysłani na front. Annabel i Daniel mieszkają razem, ale żyją w różnych światach. Matka większość czasu spędza na fotelu z papierosem i kieliszkiem alkoholu. Walczy z depresją i nerwicą. Tęskni do swoich idealnych porcelanowych lalek – Pupilek, którym to czytała baśnie. Daniel robi dla mamy wszystko. Przejmuje za nią obowiązki. Chce by była z niego dumna, dlatego gotów jest walczyć z trollem. Rzeczywistość miesza mu się w fantazją. Jest samotny. Tylko wieczorami na chwilę są razem, kiedy matka czyta mu bajki na dobranoc. Jednakże zewsząd dobiega ich znieczulica, wyczuwalna jest gra pozorów.
Daniel zaprzyjaźnia się z niemieckim jeńcem – Hansem, którego odwiedza w tajemnicy przed mamą. Podobnie czyni Annabel, jednakże ona nie wie, że cały czas jest śledzona przez syna. Hans to już nie baśniowy i dobry drwal, ale zaczarowany książę, który jednak nie może mu zabrać matki. 
Daniel pomagając Hansowi w ucieczce, myśli, że to gra. Jednakże gubiąc się w lesie i obrywając z grubej gałęzi w nos, magia zaczyna znikać. Jeniec wpada do starej kopalni, a on, w obawie przed odtrąceniem ze strony matki, milczy. Zapłakany Daniel zrzuca winę na trolla. W obliczu złości, napadu furii i także bezsilności dorosłych staje się świadkiem brutalnego zabójstwa. Annabel zamiast przytulić syna, wycofuje się całkowicie z życia.
Kiedy w końcu wojna się kończy, niby wszystko powinno być jak dawniej. Jednakże Annabel cały czas myśli o ukochanym. Daniel ma nocne koszmary, wini się za śmierć Hansa i trolla, który okazał się być zwykłym człowiekiem. Zdaje sobie sprawę, że obydwoje nieudolnie grają swoje role – on jest synem na niby, a ona matką na niby i mijają się w zakurzonym i zabałaganionym domu. O „tamtym dniu” nie rozmawiają, choć oboje o nim myślą.
Po zimie stulecia chłopiec wciąż czeka na mamę, nie wierzy, że go zostawiła, mimo iż wraz z powrotem ojca życie staje się lepsze. 
W końcu Daniel dowiaduje się prawdy o Hansie, w którą nie do końca wierzy. Dochodzi do wniosku, że: „(…) ludzie – wszyscy z nas – zawsze są bardziej skomplikowani niż czarno-biali bohaterowie dawnych opowieści. Prawdziwe życie jest o wiele bardziej powikłane, znacznie trudniejsze do zrozumienia. Inaczej niż w bajkach. W świecie dobra i zła, który kiedyś tak uwielbiałem, życie jest szare niczym łata na plecach Hansa. Zło być może często wynika z zatajenia czegoś, założenia rąk, odwrócenia wzroku. Każdy jest zdolny do potworności – wiedziałem to lepiej niż ktokolwiek inny.”

Z ludźmi jest jednak trochę jak z bohaterami Królowej Śniegu. Kiedy ziarno lodu dostanie się do ich serca, stają się oni obojętni na ludzką krzywdę, na jakiekolwiek uczucia. Wojna zaszczepiła takie ziarnko w ojcu, a w matce sam Daniel, a ona niczym Królowa Śniegu oddała mu je, by i w nim zakiełkowało. Stał się jak chłopiec ze śniegu wpatrzony w swoją matkę, robiący wszystko dla niej, dla jej jednego ciepłego spojrzenia, którego zabrakło. Choć chwilami walczyła o swoje szczęście, zamieniała się na chwilę w Gerdę, to jednak jej się nie udało. Daniel pragnął wyjawić całą prawdę i co roku przychodzić do sadu, by tam trzymać śnieg jak lodową rękę matki i czekać, aż pewnego dnia w końcu po niego przyjdzie. 

Jest to smutna, przykra i przygnębiająca historia. Ukazuje, do jakiej tragedii może dojść w wyniku zaniedbania, gdzie tłem są tragiczne lata wojny. Choć Annabel na chwilę czuła się szczęśliwa przy Hansie, to jednak traktowała to nie jak prawdziwe życie, ale jak cudowny sen, a gdy w końcu zdecydowała się na ucieczkę, było już za późno. 
Do tego Daniel, który nie zdawał sobie sprawy ze swojego postępowania. W świecie widzianym oczami wyobraźni, przez pryzmat znanych mu bajek przecież wszystko dobrze się kończyło. Tak bardzo chciał zaimponować mamie, stać się bohaterem z jej ulubionych baśni, że przyczynił się do krzywdy innych. 

W powieści występują 2 narracje. Pierwszoosobowa to relacje Daniela, wszystko dzieje się z jego perspektywy. To w jaki sposób radzi sobie z problemami oraz to, jak postrzega świat. Trzecioosobowa narracja przedstawia wydarzenia, ale także spostrzeżenia, chociażby relacje Annabel, o których młody chłopiec nie ma pojęcia.

W pewnej chwili myślałam, że wszystko w tym małym miasteczku dąży do zagłady i że wszyscy zginą. Jednakże Daniel dostał szansę i teraz od niego samego zależy, czy ją wykorzysta, czy pozwoli, by lodowe ziarnko w nim zakiełkowało.

piątek, 17 listopada 2017

Wieczór z książką. "Rdza"

Dostajemy w darze życie, które składa się z pozornie błahych chwil: z uśmiechu, sposobu palenia papierosa, wieczornych rytuałów, malowanych krów... i wydaje nam się, że nic nie jest w stanie go zmienić oprócz nas samych. Tymczasem ogromny wpływ na nie ma najbliższe otoczenie, spotkani ludzie, wydarzenia, które niekoniecznie są zaplanowane. Jak się wtedy odnaleźć? Jak zacząć, jakby nie patrzeć, kolejne życie, a przynajmniej kolejny jego rozdział? W takiej sytuacji nie raz zostali postawieni bohaterowie powieści Jakuba Małeckiego "Rdza".


Historia dwóch osób - Szymka i Tośki, których los łączy ze sobą w wyniku tragicznego wypadku rodziców chłopaka. Dwoje zagubionych w swojej przeszłości ludzi, teraz mieszka pod jednym dachem. Choć Tośka nienawidzi powiedzenia "wszystko będzie dobrze", sama zaczyna je powtarzać jak magiczne zaklęcie. 

Powieść przeplatana jest dwoma drogami życia, które w ostateczności łączą się. Każda z tych dróg jest inna, jednakże w każdej znajdują się podobne elementy, jak chociażby dziecięce postrzeganie świata i tłumaczenie go na swój sposób. Szymek nie mogąc poradzić sobie ze śmiercią rodziców, chowa swoje skarby w pralce, jako jedynym bezpiecznym miejscu. W końcu nie mogąc udźwignąć własnych emocji, z płaczem próbuje rzucić się pod pociąg. Tośka po raz pierwszy dostrzega brutalny świat, kiedy wybucha II wojna światowa. Choć jej nie rozumie, jest ciekawa wszystkiego. Chce dotknąć bombę, mimo że jej zabroniono, podnosi nawet kawałek ręki z ziemi. Nie rozumie też, dlaczego Bozia zabrała ludzi ze stodoły, a swoją figurkę ocaliła. Wysiedlenie, przepełnione wagony, zapachy, miasto Łódź bez wioseł - wszystko to ma inny obraz w oczach dziecka. 

Oboje żyją niby razem, pod jednym dachem, ale jakby osobno. Brutalne wydarzenia powodują, że nie do końca potrafią zaistnieć w swoim życiu. Pozwalają, by to ono miało kontrolę nad nimi. 

Nawet w miłości trudno im się odnaleźć. Szymek już w szkole podstawowej zakochuje się w Werze. Ich losy schodzą się i rozchodzą. Tylko podczas dwudniowego pobytu w Warszawie są "tu i teraz". Szymek pozwala, by nadane mu w pierwszej klasie przezwisko "Jaszczur" zaważyło na jego dalszej przyszłości, dlatego rzuca studia i przyjmuje pracę u wujka, wierząc, że to jedyne miejsce dla kogoś takiego jak on. Dopada go poczucie bezsensu i rutyny. Wydaje mu się, że nic już go nie może spotkać. Faktycznie żyje podczas weekendowych spotkań z Werą. 

Tośka kocha się w Niewidzialnym Człowieku, który wydaje się być nieobecny. Dopiero jej udaje się do niego dotrzeć. Jednakże on przygnębiony nie potrafi poradzić sobie z brutalną przeszłością oraz rozpędzonym życiem. Popełnia samobójstwo, zostawiając dziewczynę nieświadomą tego, że wkrótce zostanie matką. Sama musi się zmierzyć z dorosłością. Dziwi ją to, że córka Eliza tak bardzo się od niej różni. Jednakże patrzy na nią z obawą, bo wie, że niedługo jej ucieknie. 

Eliza jest ciekawa życia, wszystko w szkole ją nudzi. Pragnie poznać świat i dlatego wyjeżdża do Kijowa na studia. Najpierw chce się wydostać z wioski, a potem do niej wraca. Na peronie poznaje swojego przyszłego męża, z którym nie zamierza mieć dzieci. Po czym rodzi się brzydki Szymek. Jest nieprzygotowana do życia, do macierzyństwa, podobnie jak jej matka. Prześlizguje się pomiędzy kolejnymi dniami, nie zważając na jego przemijanie. Gdy się budzi, rzeczywistość zaczyna ją przytłaczać. Tuż przed wypadkiem pragnie tylko, by ich syn niczego w życiu nie żałował. Jednak on tego nigdy nie usłyszał. 

Każdy z bohaterów zaczyna żyć na nowo po określonym wydarzeniu lub rzuca szansę, jakie zsyła mu los. Tośka całe życie kocha Niewidzialnego Człowieka, nawet w obliczu śmierci wspomina jego i przeszłość. Kiedy przytłacza ją rutyna, bezsilność schorowanego ciała, koniec wydaje się nieunikniony. Koniec,o którym tylko ona może zadecydować. Świadoma jest tego, że wszyscy w tej rodzinie marnują swoje okazje.

Każdy tkwi w hermetycznie zamkniętym własnym świecie, nie pozwalając sobie na zmiany. Nielicznym tylko się to udaje. Lekarstwem okazuje się czas. 

Tytułowa rdza pozostawia ślady nie tylko na przedmiotach położonych na torach i zgniecionych przez koła pociągu. Zostawia ślad na ludziach. Przeszłość, podjęte decyzje, utracone nadzieje i marzenia to ślady, które mają wpływ na dalsze życie. Rdza to pozostałości, które nie znikają. 

Szymek i Tośka to nie jedyni bohaterowie, którzy zasługują na uwagę. Los splatał ich z ludźmi, którzy próbowali zmierzyć się z własnymi problemami i mieli wpływ na życie babci i wnuka. Wszystko to zostało świetnie opisane przez autora. Nie przeszkadza podział na czasy przeszłe i przyszłe. I okazuje się, że nawet chłopak o przezwisku "Hołowczyc", którego postać początkowo pojawia się tylko na chwilę w pierwszych rozdziałach powieści, miał swój udział w dalszych losach Elizy...


lena
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...