poniedziałek, 1 czerwca 2015

Zeległości, ogródek, spacery i rycerz bez zbroi

Witajcie,

Strasznie dużo mi się narobiło zaległości, ale to chyba taki czas. Każdą wolną chwilę, każdy błysk słońca i już nas nie ma w domu. Najpierw nadrobiłam zaległości czytelnicze. Przeczytałam, co ciekawego się działo u Was. Jaga na swoim blogu ogłosiła candy, już od 6 lat prowadzi bloga. Gratuluję wytrwałości i ciągłej weny do działania.
A u nas? Najpierw nowości ogrodowe. Prawie nowości, bo co niektóre kwiaty już przekwitają. Zaczęło się od wyczekiwanej piwonii (druga póki co jeszcze w pąkach). Potem irysy i łubin, a następnie clematis u sąsiada. Podoba mi się ten kolor. I wyobraźcie sobie do tego dwie małe istotki biegające wokół pnącza. Oficjalnie miały pozwolenie, ale nikt nie widział, co się tam wyprawiało:)






Z ogrodów przechodzimy na spacery, ale nadal pozostajemy w tej samej tematyce:






Bardzo podoba mi się ta dróżka, która prowadzi do metalowej pergoli, podejrzewam, że na niej będą się pięły róże, ale tam nie doszliśmy i zdjęcie z daleka nie wyszło.

A jeśli Dzień Matki, to wiadomo czekoladki i kwiatki:


I tu w miejscu docelowym:

Potem było trochę imieninowo, a dzisiaj wyczekiwany Dzień Dziecka i parada bajkowa w szkole syna. Tym razem wymyślił sobie strój rycerza (w poprzednim roku przedstawił się wszystkim jako Bartolini Bartłomiej herbu Zielona Pietruszka. Nie każde dziecko wiedziało, kto to jest). Zbroja nie do końca była zbroją - długi, granatowy podkoszulek bez rękawów i skórzany pas. Za to hełm był wypasiony (kupił sobie na wycieczce) i mała tarcza z mieczem - pomysł i wykonanie wspólnymi siłami z mężem:

Poprawka, pomysł na herb był syna, trzeba go było tylko narysować.

I z dzisiejszego popołudnia - wypad rowerowy:

Próbowałam uchwycić dziką różę, ale nie bardzo ją widać. Zdjęcia robione telefonem. Za to, co rośnie niżej chyba każdy widzi:

Nawet nie wyobrażacie sobie (choć niektórym pewnie jest to znane), jaki gwar panuje teraz w lesie, ile różnych ptasich odgłosów. Syn się zatrzymał i słuchał - zazwyczaj głuchy jest na odgłosy natury.

Ankha napisała, że teraz to już tylko pogoda będzie piękna, więc większość czasu spędzimy na dworze. I o to chodzi.

Do zobaczenia
lena

czwartek, 21 maja 2015

W maju o letnich kreacjach

Witam serdecznie,

Maj umajony, tylko troszkę pogoda nam psoci. Rankiem budzi mnie hałas za oknem, ale to ten przyjemny odgłos, który jeszcze mnie nie irytuje i mam nadzieję, że tak zostanie na dłużej. Gdyby ktoś się jednak nie domyślił, chodzi o ptaki, które od rana śpiewają. 
Córce nadal nie znudziły się prace w ogródku. Do tego pewien jegomość kret ostatnio baluje między naszymi rabatkami.
Kwitnie clematis i azalia, a teraz czekam na łubin i na piwonie. Nieśmiało też wychylają się konwalie.



A jednak udało mi się uchwycić słoneczne chwile:)

Właśnie maj majem, a ja ostatnio myślami jestem w letnich klimatach. Chodzi oczywiście o sukienki dla lalki. Wiem, jeszcze mi się nie znudziło. A babeczki, póki co wolę  jeść, te szydełkowe sobie chwilo odpuszczam.
A oto letnie sukienki:


I z bolerkiem, gdyby jednak chłodniej się zrobiło:

A tutaj wersja plażowa:




Nie ma co, do wzoru z "wachlarzyków" mam słabość. Córce najbardziej spodobała się torebunia:)
A teraz biegnę nadrabiać zaległości, czyli czeka mnie miły wieczór.

lena

wtorek, 12 maja 2015

Majowe zapachy

Witajcie,

Siedzę sobie pod kocykiem, a za oknem ulewa. Cały dzień zanosiło się na pogorszenie i proszę, jest. Dobrze, że z moją małą ogrodniczką zdążyłyśmy posadzić kwiaty. Muszę ją pochwalić, bo bardzo mi pomaga, a do tego angażuje się całą sobą. Kiedy się śmieje, śmieją się jej oczy i cała jest rozradowana.
Wracając do maja...
Ostatnio dość często mamy "zachciewajki" na coś słodkiego i często są to babeczki:


     :
Jak widać na zdjęciu poniżej, babeczkowo zrobiło się także w kuchni małej ogrodniczki:


 I żeby miała czym ją wyciągać z piekarnika:
Nad babeczką jeszcze popracuję, bo to pierwszy mój wyrób, powiedzmy, że krzywo wyrosła:)

A co do zapachów majowych, są jeszcze inne:



U mnie niestety bez w tym roku nie zakwitł, ale mam nadzieję, że w kolejnym będzie już bardziej kolorowo na drzewku.
Póki co jeszcze kilka majowych motywów:

pozdrawiam
lena

poniedziałek, 4 maja 2015

Wiosenne migawki

Witajcie,

Słoneczna pogoda sprawiła, że każdą wolną chwilkę spędzaliśmy na dworze. Nareszcie! Poza tym w końcu mąż był w domu dłużej niż 2 dni, bo spędził z nami całe 4 dni:) Komputer zdążył się zakurzyć, choć na chwileczkę gdzieniegdzie się pojawiłam.
Miałam zaplanowe wszystko i jak to u nas bywa, z planów nic nie wyszło, ale i tak mieliśmy w większości udane dni.
Migawki ogrodowe:









Migawki domowe - jak widać motylki jeszcze królują:)

a poza tym:




kolejne wypady rowerowe:






i widok z okna na dobranoc:




w majowym nastroju
lena


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...