Dobry wieczór,
Dzisiaj mało pisania, dużo zdjęć.
Zapraszam na candy u Brydzi W moim magicznym domku, a przy okazji (choć pewnie już wszyscy ją znają), zapraszam do obejrzenia jej całego bloga. Od tego zaczęłam i całkowicie mnie pochłonęło:)
Witam serdecznie u siebie Dorotę, prowadzi ona bloga szydełkowe robótki. Jak narazie pokazała nam piękne serwetki. Najbardziej spodobała mi się serwetka z biedronkami (tutaj) oraz wzór czerwonej (tutaj).
Poza tym korzystamy z pięknych i słonecznych dni. Chwila na powietrzu może zdziałać cuda. Razem z córką podziwiałyśmy i jednocześnie żegnałyśmy się z kwiatami:
Niestety Małe Rączki uwielbiają kwiaty i każda roślinka rozbierana jest na części pierwsze.
Spacerując między ścieżynkami spotkaliśmy również:
A kolejnego dnia wybraliśmy się (syn, córka i ja) na krótki spacerek przed snem:
Mieliśmy jeszcze pójść do lasu, ale chyba już nie zdążymy.
Już nie przynudzam, korzystajcie jak najwięcej ze słonecznych dni, by zasilić akumulatory na długie zimowe wieczory.
Pozdrawiam
Lena
piątek, 11 października 2013
poniedziałek, 7 października 2013
Babie lato a szydełko
Dzień dobry wieczór:)
Dzisiaj prowadziliśmy sobie luźną pogawędkę z moim synem. Rozmawialiśmy o delikatnych i cieniutkich niciach, które fruwają w czasie jesieni na wszystkie strony. Mój krytyk zastanawiał się, skąd wzięła się nazwa babie lato i wymyślił: "bo wy, baby zawsze robicie coś na szydełku lub na drutach, pełno wokół was nici, to stąd babie." Zapytałam w takim razie, co z dziadkiem K., bo on też szydełkował i robił na drutach (w pierwszej wersji się zapędziłam i napisałam "drutował", chyba jestem zmęczona). "On był pod wpływem uroku babiego lata". I gadaj tu z mądrym.
A tutaj znalazłam inne znaczenie babiego lata.
Dzisiaj zrobiłam dwa kwiatki szydełkowe. Już kiedyś robiłam je (o tutaj), ale tym razem pokusiłam się o grubsze "babie nici". Oto efekty:
Jeden jest mniejszy, drugi ma o jeden rząd płatków więcej. Większy, nie wiem jeszcze, do czego wykorzystam, ale mniejszy ładnie prezentuje się z białym sweterkiem.Przepraszam za jakość zdjęć, ale nie wychodzą dzisiaj.
Pozdrawiam
Lena
Dzisiaj prowadziliśmy sobie luźną pogawędkę z moim synem. Rozmawialiśmy o delikatnych i cieniutkich niciach, które fruwają w czasie jesieni na wszystkie strony. Mój krytyk zastanawiał się, skąd wzięła się nazwa babie lato i wymyślił: "bo wy, baby zawsze robicie coś na szydełku lub na drutach, pełno wokół was nici, to stąd babie." Zapytałam w takim razie, co z dziadkiem K., bo on też szydełkował i robił na drutach (w pierwszej wersji się zapędziłam i napisałam "drutował", chyba jestem zmęczona). "On był pod wpływem uroku babiego lata". I gadaj tu z mądrym.
A tutaj znalazłam inne znaczenie babiego lata.
Dzisiaj zrobiłam dwa kwiatki szydełkowe. Już kiedyś robiłam je (o tutaj), ale tym razem pokusiłam się o grubsze "babie nici". Oto efekty:
Jeden jest mniejszy, drugi ma o jeden rząd płatków więcej. Większy, nie wiem jeszcze, do czego wykorzystam, ale mniejszy ładnie prezentuje się z białym sweterkiem.Przepraszam za jakość zdjęć, ale nie wychodzą dzisiaj.
Pozdrawiam
Lena
piątek, 4 października 2013
W dalszym ciągu z letniej kolekcji zdjęć kilka
Dzień dobry wieczór (nie ma to jak skróty, a w tym niby Polacy są dobrzy:)
Dzisiaj już od samego rana przywitało nas słońce. Kiedy odprowadzałam małego na przystanek, przyjemnie było wystawić buzię do słońca i nawet chłód nie przeszkadzał. Pomyślałam sobie, że będzie ładny dzień (może pora na pranie? - to tak na marginesie). Gdy tylko weszłam do domu, oślepłam, a raczej moje okulary oślepły. Szkiełka mi zaparowały. Jak ja to lubię... Człowiek normalnie jest słabowidzący, a tu okazuje się, że w okularach też grozi ślepota:) A tak poza tym nie mam nic do okularów i lubię je na swoim nosie. To tylko zbliżająca się kolejna pora roku chyba tak na mnie działa (choć piękna bywa czasami), dlatego jeszcze raz wersja mini i do tego kolejny raz w różu (nie zakochałam się w tym kolorze, to mi nie grozi:))
Wiem, wiem dużo zdjęć, ale modelka świetnie się wczuła w rolę, a do tego Małe Rączki już chciały ją tulić, kochać i ciągnąć za włosy. Tylko bezwstydna nie założyła bielizny (modelka oczywiście). Trzeba nad tym pomyśleć:)
Miłego i słonecznego weekendu
Lena
P.S. Pralka dzisiaj okręciła 4 razy. Wiosenne porządki jesienią. Trzeba korzystać z pięknej pogody.
Dzisiaj już od samego rana przywitało nas słońce. Kiedy odprowadzałam małego na przystanek, przyjemnie było wystawić buzię do słońca i nawet chłód nie przeszkadzał. Pomyślałam sobie, że będzie ładny dzień (może pora na pranie? - to tak na marginesie). Gdy tylko weszłam do domu, oślepłam, a raczej moje okulary oślepły. Szkiełka mi zaparowały. Jak ja to lubię... Człowiek normalnie jest słabowidzący, a tu okazuje się, że w okularach też grozi ślepota:) A tak poza tym nie mam nic do okularów i lubię je na swoim nosie. To tylko zbliżająca się kolejna pora roku chyba tak na mnie działa (choć piękna bywa czasami), dlatego jeszcze raz wersja mini i do tego kolejny raz w różu (nie zakochałam się w tym kolorze, to mi nie grozi:))
Wiem, wiem dużo zdjęć, ale modelka świetnie się wczuła w rolę, a do tego Małe Rączki już chciały ją tulić, kochać i ciągnąć za włosy. Tylko bezwstydna nie założyła bielizny (modelka oczywiście). Trzeba nad tym pomyśleć:)
Miłego i słonecznego weekendu
Lena
P.S. Pralka dzisiaj okręciła 4 razy. Wiosenne porządki jesienią. Trzeba korzystać z pięknej pogody.
czwartek, 3 października 2013
Serwetunia
Dzień dobry i dobry wieczór,
Dziś jeszcze krócej. Tylko na chwileczkę, by pokazać, co przed chwilą zrobiłam (ostatnio coś za dużo szydełkuję w wersji mini):
Od dwóch nich jestem zaczytana w blogu Kasiulkowe prace szydełkowe i też tam znalazłam wzór do tej serwetki. Serwetka mała, skromna na mały stoliczek. Szybka i łatwa w wykonaniu. A blog? Bardzo mi się podoba. Zachęcam do spojrzenia, choć pewnie już większość zna prace Kasi.
Dzisiaj w nocy był przymrozek. Widać, że chłodna jesień przypomina nam o sobie na każdym kroku. W domu cieplutko, bo napalone w piecu. A za oknem...
Na jutro jeszcze muszę przygotować małemu masę solną. W szkole będą robić jesienne liście.
Pozdrawiam
Lena
Dziś jeszcze krócej. Tylko na chwileczkę, by pokazać, co przed chwilą zrobiłam (ostatnio coś za dużo szydełkuję w wersji mini):
Od dwóch nich jestem zaczytana w blogu Kasiulkowe prace szydełkowe i też tam znalazłam wzór do tej serwetki. Serwetka mała, skromna na mały stoliczek. Szybka i łatwa w wykonaniu. A blog? Bardzo mi się podoba. Zachęcam do spojrzenia, choć pewnie już większość zna prace Kasi.
Dzisiaj w nocy był przymrozek. Widać, że chłodna jesień przypomina nam o sobie na każdym kroku. W domu cieplutko, bo napalone w piecu. A za oknem...
Na jutro jeszcze muszę przygotować małemu masę solną. W szkole będą robić jesienne liście.
Pozdrawiam
Lena
Subskrybuj:
Posty (Atom)