poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Różany ogród

Witam serdecznie,

Jak powinno wyglądać miejsce do domku moich marzeń? Powinna prowadzić do niego zielona furtka a nad nią powinna się piąć róża. Tak...
Wiedziałam jednak, że w swoim ogrodzie nie będę miała róż. Są piękne, ale trudne w uprawie. Nie dla mnie. Los chciał inaczej. W tej chwili mam jedną białą i w tym roku dostałam pnącą w kolorze czerwieni. Nie znam nazw, bo rośliny były prezentem. Najważniejsze jest jednak to, że myślę o kolejnym krzaczku. Na samym środku przedogródka jeszcze nic nie mam. Myślałam długo, co by pasowało i wymyśliłam różę. Zobaczymy.

W domu mam również kilka motywów róży:




Jest tego troszkę, prawda?

Za to podziwiać mogę te piękne kwiaty tutaj, na blogu Na francuskiej prowincji. Uwielbiam.

Jutro pokażę Wam róże w innym nieco wydaniu;)

Pozdrawiam
lena





sobota, 9 sierpnia 2014

Lawendowy post

Witam,

Jest parę roślin, które darzę wyjątkową sympatią i  do takich należy lawenda. Poza tym jako pierwsza odwdzięczyła mi się pięknym kwieciem i nie zmarzła po pierwszej zimie, tylko ładnie się rozrosła.
Niestety już przekwita, troszkę zebrałam, troszkę ususzyłam.
Lawenda





Chyba w ogóle ten kolor na mnie działa kojąco.

Jaki z niej pożytek? Z lawendy, bo ze mnie to już nic ciekawego nie wyrośnie:)
Roślina ta ma szerokie zastosowanie w ziołolecznictwie i w kosmetologii (możecie poczytać więcej na ten temat tutaj, tutaj i tutaj) oraz w kuchni (ciasto lawendowe z tej strony  wygląda niesamowicie, ale nie wiem, czy odważyłabym się je przygotować).

Wiadome jest również, że lawenda odstrasza mole, dlatego można uszyć saszetki do suszonej rośliny lub zrobić wrzeciona - fusetki (znalazłam na blogu "Zawsze wiosna" oraz na stronie programu "Maja w ogrodzie"). 
Na blogu "Dom Rozalii" znalazłam informacje o tym, jak przygotować sól lawendową do kąpieli.
Całą historię lawendy możecie obejrzeć na blogu Zosi Samosi
A do tego lawendowe niespodzianki przygotowała Katarzyna z bloga Retro blue.

Pozdrowienia lawendowe
Lena

piątek, 1 sierpnia 2014

Smażalnia czy urokliwy zakątek?

Witam,
Upał doskwiera nam niemiłosiernie, ale nie narzekamy, a przynajmniej staramy się nie narzekać. Byliśmy już nad jeziorem, a dla dzieciaków to jednak frajda. Córka dużo czasu potrzebowała na to, by zamoczyć nogi. Za to syn czuł się jak ryba w wodzie. Tylko jeszcze mama nie popływała sobie, ale nadrobię. Mam nadzieję.
Dziś ostatni post z serii wycieczek i wyjazdów wakacyjnych. Ostatni, ale za to dość nietypowy. Spodziewałybyście się urokliwych zakątków otoczonych bluszczem, a wśród nich białych róż, metalowych ławeczek, stoliczków oraz białych posążków w smażalni ryb? Ja też nie, dlatego cieszę się, że zachciało nam się do ubikacji, bo w przeciwnym razie odjechalibyśmy najedzeni i zadowoleni jedynie z jedzenia i z placu zabaw.





A za zieloną ścianą:















Niesamowite, prawda?

pozdrawiam
lena

środa, 30 lipca 2014

tabliczka, czyli o tym, gdzie mieszkam

Witam Was serdecznie w upalne popołudnie.

Wieczorami mamy  burze, nad ranem rześkie powietrze i w południe znów toniemy w upalnym słońcu. Tak od kilku dni. Mała krzyczy, że się boi, ale kiedy tylko położy głowę na poduszkę, zasypia utulona grzmotami  jak przy ulubionej kołysance. Za to z Piotrkiem siedzimy w kuchni i czekamy. Fajne to czekanie:)

Właśnie, gdzie mieszkam? Znalazłam się tutaj przywiedziona miłością mojego życia. Nie znałam w ogóle tych terenów, a to przecież niecałe 20 km od rodzinnego miasta. Mieszkamy na wzgórzu. Nie na zielonym, ale z drogą asfaltową, na szarym wzgórzu. Rarytas, który zimą zmienia się w trasę nie do przebycia. W dole las i torfice. Widok dość nadzwyczajny jak na ten region. Podziwiam go każdego dnia, kiedy przychodzę na ogródek. Mamy swój prywatny punkt widokowy  i swoją "dolinkę pięciu jezior":) Chyba dlatego jednak tu przywędrowałam.

W końcu wypadałoby stworzyć coś w rodzaju tabliczki na dom. Poza tym, że trzeba i sąsiedzi zamieniają stare z liczbą domu na nowe z dodatkowym napisem miejscowości, to i ja coś tam mam.

Podobają mi się tabliczki zrobione z połamanych części porcelany lub podobnego tworzywa albo robione metodą deocupage. Na to muszę poczekać. Zwykły napis. Jest? Jest. Nikt się nie doczepi:)









A tak się prezentuje w całości:

Ok, prawie w całości:)


Miłego dnia i mniej burzowej nocy
Lena


Jako wzór pozłużyła mi książka Wzory pism do nauki i wykonywania napisów na mapach i rysunkach technicznych w opracowaniu Stanisława Bema, wydanie z 1974 r.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...