piątek, 22 stycznia 2016

Dla Babci i Dziadka


Wszystkiego najlepszego życzymy Babci i Dziadkowi

Tak samo jak ja uwielbiam swoich dziadków, tak samo moje dzieci kochają swoich. Jak to dobrze, że są na świecie takie kochane osoby.


lena

środa, 20 stycznia 2016

Moja zimowa girlanda

Witajcie,

Od jakiegoś czasu (dobra, od jakiegoś roku) bardzo podobają mi się cotton balls - wiecie, te bombki w różnych kolorach, które pięknie świecą, tworząc przytulny i tajemniczy nastrój. Uwielbiam je. Niestety są bardzo drogie (na te z supermarketu się spóźniłam).

Teraz mam już swoją girlandę. Nie świeci i jest zrobiona ze styropianowych piłek ubranych w szydełkowe wdzianka. Są takie troszkę inne... moje:)




W sam raz do pokoju dzieciaków. Jeszcze troszkę powiszą sobie, później je schowam. Pasują do kolorystyki, jaka panuje za oknem:


A to już Stefek, Stefka i mały Stefciu (imiona zmieniane w zależności od nastroju) zrobiony przez dziadka dla tych, co niestety jeszcze muszą siedzieć w domu:

lena

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Mapy myśli

Witajcie,

Jak widać życie ma swoje plany, a ja swoje. I trzeba było je zweryfikować. Moje plany rzecz jasna. Uległy one ostatnio opóźnieniu i zniekształceniu. A te życiowe płyną ściśle obraną i do końca nie znaną trasą. Albo je przyjmę, albo spróbuję z nimi walczyć. One i tak nie znikną. Weryfikuję więc wszystko, co zaplanowałam, ustalam priorytety i wybieram to, co dla mnie najważniejsze w danej chwili.

Ostatnio mroźnie u nas, że ho, ho, ho. W sobotę drżałam ze strachu, bo musiałam jechać do szkoły, za to dzieciaki bardzo zadowolone z pogody. Tylko nosy im marzły. Od dzisiaj mamy ferie i niestety siedzimy już w domu. Kolejna choroba nas dopadła.

Wracając do tematu - myśli moje krążą i robi się niemały bałagan. Żeby je uporządkować, wróciłam do map myśli. Jest to strategia uczenia się, którą często proponowano nam w szkole. Miała ona służyć porządkowaniu i zapamiętywaniu nowych wiadomości. Polegała ona na tym, że główne hasło pisało się na środku, a wokół, promieniście rozchodziły się słowa-klucze lub krótsze zdania ozdobione wykresami, obrazkami, wycinankami itp. Hasła połączone były ze sobą strzałkami lub liniami. Strategia ta miała być pomocna, ponieważ nasz mózg pracuje właśnie w sposób promienisty, a nie w sposób linearny.

Niestety w liceum metoda ta na nic mi się zdała, ponieważ wydawało mi się, że w ten sposób tworzy się jeszcze większy bałagan. Za to pozwala uporządkować te myśli, które wcale nie służą do nauki.

I tak ostatnio scharakteryzowałam bloga i jego tematykę:



Dodatkowo pokusiłam się o sprecyzowanie domu, jaki ciągle tworzę. To, o czym marzę, co chciałabym jeszcze zmienić itp. I mam na myśli dom - budynek, chatkę...

Zaletą tego zapisu jest to, że każdy wpisuje to, co dla niego najważniejsze i to autor decyduje o podziale i wyszczególnionych wyrazach. Dlatego przepisując wykresy z zeszytu na komputer, nie wdawałam się w szczegóły, które na nic nikomu się nie zdają. Jeśli chodzi  o dom, chciałabym zrobić jeszcze taką wielką i kolorową makietę - mapę inspiracji, z wklejonymi fragmentami gazet, materiałów itp.

To dziś na tyle.
pozdrawiam

lena

niedziela, 3 stycznia 2016

Nowy Rok, nowe szanse

Witajcie w nowym roku,

Ostatni tydzień był dość trudny i obfitował we wszelkie przemyślenia od egzystencjalnych po materialne, ale pewnie u większości z Was objawiał się tym samym. 
Tak to już jest, że koniec roku staje się początkiem nowego i nieznanego. Dlatego,by dać sobie szansę na lepszy start, snujemy marzenia,by te w końcu przeistoczyć w listę planów. I oczywiście na końcu je zrealizować.
Nie będę tu pisać o sposobach planowania,bo dużo tego w sieci, a i w późniejszym czasie wspomnę nieco o tym i owym.
Kończę w tym roku pełne latka,przechodzę do pięknych lat "dzieści" i podwójnie mnie wzięło, żeby nie napisać potrójnie. Nie żebym przeżywała, ale co nie co do mnie zaczyna docierać. Dopiero na tym etapie mam zamiar poznać bliżej samą siebie. Późno, co nie? Ale jak to się mówi,lepiej późno niż wcale.
Drzemie we mnie ciągle mała dziewczynka, której wcale nie chcę się pozbyć. Mój mąż powtarza mi do znudzenia, że żyję w świecie filmów, książek, a nawet bajek. A potem rozczarowuję się rzeczywistością.
W styczniu zagłębię się w lektury, może to za duże słowo, w pozycje książkowe, dzięki którym młoda kobieta powinna odnaleźć siebie... Właśnie, ale czy dzięki tym książkom można to osiągnąć? Nie chcę tu wyprzedzać faktów. Zobaczymy. Podchodzę do tego lekko z dystansem. Nigdy nie lubiłam poradników. A mimo to pierwszy zakupiłam niecałe 10 lat temu.
A co, "świeżynka", młoda żona powinna chyba mieć swój podręcznik "Perfekcyjnej pani domu":-) Tak przedstawia się styczeń. Jeśli komuś się nie podoba, to ominie Chatkę Leny w tym miesiącu:-) Nie obrażę się, ale chciałabym właśnie tutaj zapisać swoje przemyślenia. Ot i co.

I najważniejsze Pani Zima do nas przyszła. Tak było w święta:


A tak od kilku dni:





Stefek też nas odwiedził


Czekamy teraz na jego żonkę Malinkę

A ja sobie wczoraj odpoczywałam:


do zobaczenia
lena

P.S. A do Was regularnie będę zaglądać od jutra. Dziś ostatni dzień męża w domku.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...