Ostatnie upały nieco nas rozleniwiły, za to podwójna burza nieco przeraziła. Bądź co bądź mamy już lato, a dzieci w końcu mają upragnione wakacje.
Ogród wokół domu zmienia się cały czas, dziś już nawet nie widać, że ktokolwiek zdeptał jakąkolwiek roślinę:
Tuż przed domem się zazieleniło.
Choć w trakcie ulewy nie wyglądało to zbyt ciekawie:
Wszystko bujnie rośnie (zielsko też):
A tutaj rabatka od strony północno-zachodniej domu, której jeszcze rok temu nie było prawie widać (żałuję, że nie ma zdjęcia wcześniejszego):
A teraz wygląda tak:
I w końcu remont dachu zakończony. Było tak:
Teraz:
Spokojnej nocy
lena



















