środa, 6 listopada 2013

Projekty i defekty

Witam serdecznie,

Bardzo się cieszę, że dopisała się do moich obserwatorów Zosia Samosia.

Na jakiś czas skończyliśmy ze spacerami. Przynajmniej dopóki wiatry nie ustąpią.
Pogoda za to dopisała pierwszego listopada. Jeszcze nigdy nie widziałam tylu dzieci na cmentarzu. Może dlatego, że nigdy nie musiałam jechać do mojego rodzinnego miasta. Ciężko było... uff...
Na dodatek, w domu, dzieci dopadł jakiś wirus, na szczęście dość łagodny. Za to pociechy przekazały nam go ze zdwojoną siłą. Nie pamiętam, kiedy ostatnio leżałam i wlokłam się co chwilę do łazienki. Dzisiaj dochodzę do siebie, choć czuję się jeszcze osłabiona.
A w międzyczasie (pod koniec października) zdążyłyśmy z teściową wnieść narożnik do pokoju i go ustawić. Nie mogłyśmy się doczekać efektu końcowego i same zabrałyśmy się za pracę. Następnego dnia troszkę plecy bolały, ale jesteśmy zadowolone z efektu. Może nad narożnikiem jeszcze bym się zastanowiła, ale lepszy jest niż nasza stara i zepsuta kanapa.
Ale zaczęłam wielki projekt, który mam zamiar skończyć na Mikołajki:





Zapraszam chętne osoby do wzięcia udziału w moim Candy.


Lena

czwartek, 24 października 2013

A może czekolada? Candy

Witam serdecznie,
"Franklin był już dużym chłopcem..." Znacie to?
W sobotę moja córuś obchodziła drugie urodziny. Choć jeszcze nie umie wiązać bucików, to już duża panna z niej. Uwielbia się psocić, tańczyć, śpiewać (aaaa) i przytulać się. Robi fikołki na dywanie i  ugniata ciastka z cukrem. Jest mistrzynią w brudzeniu się, ale i potrafi odkładać zabawki na swoje miejsce. Ostatnio uwielbia wiersz "Pan Hilary" i krzyczy razem z biednym panem, który szuka okularów.

A pierwszego października minęły 2 lata, odkąd jesteśmy "na swoim".  W domu jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia... Przynajmniej jest co planować, przestawiać, testować...
Pomyślałam sobie, że chyba czas na moje pierwsze Candy (z wielkim opóźnieniem). Już taka noga ze mnie nie jest, jeśli chodzi o szydełko... :)

Pomyślałam, że mogłabym zadać Wam jedno pytanko.
Wszyscy wiedzą, że jednym z polepszaczy humorów jest czekolada. Kiedyś przepadałam za białą, a teraz odwrotnie, nie mogę powstrzymać się od gorzkiej. A za czekoladą z orzechami...mmm:)
Jaka jest Wasza ulubiona czekolada? - To moje pytanie na pierwsze Candy w Chatce u Leny.

Co można wygrać?
Parę drobiazgów: małą serwetkę, różyczkę-broszkę, 3 malutkie serwetki ( podkładki pod kubki) oraz 2 małe woreczki na... już najlepiej będziecie wiedziały na co. Jeśli komuś moje szydełkowe robótki nie przypadną do gustu, na pocieszenie aniołek (niedaleko mnie jest mała kwiaciarnia, w której jest wiele ciekawych rzeczy):







 Woreczki miały tasiemkę, ale małe i zgrabne rączki mi ją "podwędziły", spokojnie, do losowania odzyskam ją lub kupię nową:)





Różyczkę jak i serwetki mogę wykonać w białym kolorze - wybór należy do zwycięzcy.




Zasady:

1. Proszę napisać komentarz pod tym postem, mile widziana odpowiedź na moje pytanie:)
2. Publikacja zdjęcia z informacją o Candy (osoby, które nie prowadzą bloga, wpisują w komentarzu swój e-mail).
3. Chętnych zapraszam do zapisania się do stałych "podczytywaczy" (choć nie jest to wymagane).
4. Listę zamykam 12 listopada, głosowanie 13 listopada w godzinach wieczornych.

Chyba niczego nie zapomniałam.
Zapraszam
Lena

środa, 16 października 2013

Koteczek się ogrzewa

Dobry wieczór wszystkim,

Dzisiaj towarzyszyła nam mgła, jesienna, ciężka mgła. W taki sposób dzień się zaczął i zakończył. Mimo to nie narzekaliśmy na nudę.
Obiecałam, że szydełkowy kotek jeszcze raz zabłyśnie i proszę, oto on w nowej roli:

Wskoczył sobie na kubek, żeby się ogrzać. Co prawda w kubku nie ma mleczka, ale kotek ogrzewa się gorącą herbatką otuloną fioletowym szaliczkiem. W końcu coraz zimniej, każdy chce się ogrzać przy kubku gorącego napoju: herbaty, kawy, a może czekolady?

Troszkę się pobawiliśmy (choć pogoda do zdjęć beznadziejna) i powstało kilka wariacji. Która najlepsza? Sama nie wiem. Zobaczcie sami:




I jeszcze tutaj:





Specjalnie nie pokazałam guzika, bo obecny nie pasuje. Muszę wybrać się na zakupy.
Motylek został wykonany (po małych przeróbkach) według wzoru ze strony crochet plaisir.


Tymczasem jesieni najdroższa...



Do następnego razu
Lena

wtorek, 15 października 2013

Miau...

Dzień dobry wszystkim,
Bardzo się cieszę, że dołączyła do moich obserwatorów Dusia. Urzekły mnie jej bombki na choinkę oraz piękny ogród, wrzosy...mmm...
Poza tym zapisałam się na kolejne Candy. Magdalena z Zapachu wspomnień właśnie wydała swoją kulinarną książkę. Jeszcze raz jej serdecznie gratuluję. Dlaczego ostatnimi czasy biorę udział w tych zabawach? Już niebawem planuję i ja zorganizować coś takiego. Poczuwam się do tego, by oficjalnie wziąć w nich udział:)
A dzisiaj miau..., który od wczoraj nie chce się wgrać, ale pracuję nad nim:)


Wzór znalazłam na stronie crochet plaisir. Kotek jest niesforny, nawet nie chce siedzieć (łapka do poprawy). Z drugiej strony nie może być tak źle, skoro Małe Rączki krzyczą "Ka" (tłumaczenie: 'kot'), gdy go zobaczą.
Co do tego kota mam poważne zamiary, więc jeszcze o nim usłyszycie:)

Miłego i słonecznego dnia (na szczęście tylko takie ostatnio widuję u Was na blogach).

Lena
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...