wtorek, 12 marca 2019

Wiesz, że niedługo wiosna?

O tym jak bardzo brakuje mi słonecznych dni, zwłaszcza kiedy za oknem zimowa aura, nie trzeba mi przypominać. Patrzę w kalendarz i widzę magiczny miesiąc, w którym za chwilę wszystko zacznie budzić się do życia. Jeszcze chwilę, jeszcze moment. Tym bardziej zaskoczyło mnie stwierdzenie młodej na widok sukienki szydełkowej dla jej lalki: "Eeee, ale wiesz, że niedługo już wiosna?"



Zamówienie było dość jasne: krótka sukienka szydełkowa, z krótkim rękawkiem i rozkloszowanym dołem. I jeszcze jedno, chyba najistotniejsze: sukienka miała mieć różne kolory. 





To wyciągnęłam włóczkę różnokolorową, ale że jest troszkę gruba, to chyba szczegół?

Nie, jednak nie.



Po czym uściskała mnie i zapewniła, że bardzo jej się podoba. Jak jej nie kochać?

lena

piątek, 8 marca 2019

Wieczór z książką. Eric-Emmanuel Schmitt "Odette i inne historie miłosne"

Kobiety silne i delikatne, kruche, waleczne zazdrosne, odważne, odrzucone... To tylko niektóre z cech, jakimi można określić płeć żeńską. Emanują one całą paletą emocji, dążąc przy tym do różnych celów. Jedno jest pewne - pragną być szczęśliwe.


Odette i inne historie miłosne jest zbiorem opowiadań, w których główną rolę gra kobieta. Każda jest inna. Jednakże łączą je 2 rzeczy: wszystkie pragną być szczęśliwe i wszystkie odczuwają lęk przed utratą miłości, przed odtrąceniem. Każda na swój sposób walczy o siebie, nie każdej się to udaje.

Wanda miłość fizyczną traktuje jako walkę o status. Jej celem od maleńkości było wyswobodzenie się z biedy. Świadoma własnego wyglądu manipuluje mężczyznami. Jedynie do pierwszej miłości ma sentyment.

Perfekcjonizm Hélène doprowadza do tego, że nie może zaznać szczęścia. Wszystko widzi w ciemnych barwach. Dopiero Antoine pokazuje jej, że szklanka zawsze jest do połowy pełna, że deszczowy dzień może być równie piękny. Kobieta przymusza się, by spoglądać na świat jego oczami. Nikt nie wie, jaka jest naprawdę.

W zaskakujący sposób udało się również pokazać miłość w oczach chorej na Alzheimera kobiety. Pamięć jest dla niej okrutna. Jedynie uczucie do męża pozostaje. Początkowo czytelnik nawet się nie domyśla (a przynajmniej ja), z kim walczy kobieta i dlaczego swojego męża oskarża o zdradę.

Jak czuje się kochanka, która zostaje sama, bo mężczyzna postanawia zostać jednak z żoną? Pragnie się pozbyć jedynej rzeczy, którą od niego dostała, a która okazuje się, że jest warta o wiele więcej niż się spodziewa. Niechcący wyświadcza młodej lokatorce wielką przysługę, myśląc o tym, że po prostu mści się za swoje niepowodzenia.

Czy można narzekać, kiedy ma się wszystko, czego potrzeba do szczęścia? Nie dla każdego szczęście określa ten sam stan, te same pragnienia i rzeczy. Jednakże miłość potrafi wszystko przezwyciężyć. O wiele więcej niż się początkowo wydaje. Szkoda, że czasami za późno.

Kolejne zaskakujące zakończenie. Puenta która wyjaśnia wszystko. Bosa księżniczka - krótki romans, który na zawsze pozostaje w pamięci mężczyzny. Kobieta, która wydaje się ideałem, której udało się zawładnąć jego sercem do tego stopnia, że chce ją odszukać po 15 latach. Pozory, które mylą.

Odette Jakkażda. Może być każdą kobietą, nie wyróżnia się z tłumu, ale ma swoje pragnienia i marzenia. Potrafi zrezygnować ze szczęścia dla innych. Kocha bezgranicznie.

I dlaczego książka z przepisami kulinarnymi może okazać się najpiękniejszą książką świata? Od czego zależy jej wartość i dlaczego własnie najmniej inteligentnej osobie Lilly udało się złapać najważniejszą wartość przekazywanych słów?

Każda inna, każda ma swoją historię i drogę do szczęścia.


lena

czwartek, 7 marca 2019

Opowiedz mi historię - nasze story cubes

Kiedy powstają najciekawsze historie? Kiedy telewizor jest wyłączony, kiedy nie ma telefonu po ręką, a najlepiej, kiedy nie ma światła. Wtedy fantazja ma swoje pole do popisu. Opowiadamy wymyślone historie, mamy swoje gry słowne czy opowieści nieznanej treści powstające z cieni. Tworzą się one niemalże samoistnie. Wtedy wszystko jest możliwe. 


A kiedy jest światło, kiedy mamy pod ręką "przeszkadzacze"? Od jakiegoś czasu wychodzą nam opowiadania stworzone na podstawie kolorowych kartoników.
opowiadania z obrazków, kartoniki z obrazkami

opowiadania z obrazków, kartoniki z obrazkami


Niektóre wydrukowałam, inne postanowiliśmy sami zrobić. Nawet najstarszy syn się do nas przyłączył. 

Zasada była prosta: każdy ma swoją kostkę i rzuca nią. Następnie tworzymy wspólną historię. Każdy mówi po jednym zdaniu związanym z wybranym obrazkiem, w taki sposób, aby był spójny ze zdaniem wypowiedzianym przez poprzednika, aż powstanie jedna opowieść.

opowiadania z obrazków, kartoniki z obrazkami

opowiadania z obrazków, kartoniki z obrazkami

Początkowo faktycznie powstawały opowiadania,w których każdy mówił po jednym zdaniu. Potem poszerzaliśmy swoje wypowiedzi.

Gdy zakończyliśmy grę, córka sama rzucała kostkami i opowiadała sobie historyjkę. 

Każdy wymyśla, ile chce, każdy mówi, co chce, najważniejsze, by było spójne i zgodne z wyrzuconym obrazkiem. Dlatego pirat mógł mieszkać w pięknym domku przy lesie, a dziewczynka i chłopczyk wzięli udział w rajdzie, gdy właśnie wybuchł wulkan...

Kartoniki wydrukowałam ze strony    lalelilolustudios

lena

piątek, 1 marca 2019

Wieczór z serialem. "Lemony Snicket. Seria niefortunnych zdarzeń"

Jak niewiele trzeba, by zobaczyć uśmiech. Nawet, jeśli każdy krok powoduje kolejną wpadkę, kolejną tragedię. Ile trzeba sił, by się nie poddać, ale dalej walczyć? Czy dwoje nastolatków i niemowlę są w stanie tego dokonać?

Niedawno skończyliśmy oglądać serial "Lemony Snicket. Seria niefortunnych zdarzeń." Składa się on z trzech sezonów. Został wyreżyserowany na podstawie 13-tomowej powieści Lemony'ego Snicketa (prawdziwe nazwisko autora Daniel Handler) "Seria niefortunnych zdarzeń".

Troje utalentowanych dzieci wychowywanych w kochającej się rodzinie, nagle traci rodziców w pożarze. Od tego momentu rozpoczyna się seria niefortunnych zdarzeń, które wydają się nie mieć końca. Z odcinka na odcinek odkrywane są coraz mroczniejsze sekrety. Hrabia Olaf, daleki krewny, który chce zawładnąć fortuną dzieci, czai się na każdym kroku i stosuje coraz bardziej brutalne metody przechwycenia majątku.

Dodatkowo Lemony Snicket - narrator powieści, nadaje serialowi mroczny, a momentami nawet depresyjny charakter. Przedstawia życie trójki bohaterów jako ciągłe pasmo nieszczęść i cierpień. W końcu zdesperowany widz czeka tylko i wyłącznie na szczęśliwe zakończenie, które wcale nie nadchodzi. Zwłaszcza 2 sezon wydaje się być makabryczny i dołujący. 

Mimo tych nieszczęść trójka rodzeństwa cały czas ma siebie i potrafi wykrzesać iskierkę radości. Co więcej, nigdy się nie poddaje, zawsze podnosi się z każdej wpadki, wydarzenia, walki. W ostatnim sezonie widoczne jest ich zmęczenie drastyczną serią wydarzeń. Mają dość Olafa, jego podstępnych knowań, tajemnic związanych z rodzicami i dziwnej agencji, do której rzekomo należeli, tym, że nikt ich nie słucha. Każdy napotkany dorosły jest ślepy na ich krzywdę, zawsze wierzy Olafowi. Sylwetki opiekunów, do których trafiają Baudelaire'owie są mocno przerysowane. Są oni ślepi na krzywdę, bywają zakłamani i interpretują świat tylko na swój własny sposób. Naiwność dorosłych czasami aż denerwuje. 

Spryt Wioletki, mądrość Klausa, odwaga i mocne zęby Słoneczka (najmłodszej z trójki rodzeństwa) doprowadza do zakończenia niefortunnej serii, mimo że nie można powiedzieć o szczęśliwym zakończeniu typowym dla dziecięcych bajek. Gdyż to nie jest już bajka ani magiczna opowieść, choć fantastyka miesza się z kryminałem i odrealnioną rzeczywistością. 

"Seria niefortunnych wydarzeń" dostarcza zarówno młodemu jak i dorosłemu widzowi dużą dawkę czarnego humoru. W sposób absurdalny przedstawia świat dorosłych. Poza tym na uwagę zasługuje ciekawa gra słów oraz wprowadzanie nowego słownictwa, które za każdym razem jest wyjaśniane (wbrew pozorom zazwyczaj dorosłym).

Co jeszcze? Nie ma dobrego lub złego bohatera. Nawet dzieci nie zawsze postępują zgodnie z "kompasem moralnym"i czasami łamią przyjęte zasady. Również podłego hrabiego Olafa w obliczu śmierci stać na odrobinę dobroci, choć wcale go to nie usprawiedliwia.

Mam 13-letniego syna. Cała seria bardzo mu się podobała. Serial go wciągnął, zainteresował, do tego stopnia, że cały czas o nim opowiadał i czekał na kolejny odcinek. Wzbudził w nim wiele emocji. Podobnie i u mnie. Choć początkowo bardzo mnie denerwowało relacjonowanie spraw przez Snicketa i jego ponury, wręcz depresyjny nastrój oraz coraz gorsze położenie Baudelaire'ów. 




lena



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...